Reklama

Zaczyna brakować śmieci

Rozpoczęła się prawdziwa wojna między organizacjami odzysku surowców wtórnych. Konkurencja jest coraz ostrzejsza, a materiału, który można poddać recyklingowi - coraz mniej.

Publikacja: 25.06.2004 09:20

Zgodnie z prawem unijnym, firma produkująca opakowania jest ustawowo zobowiązana część z nich odzyskać i poddać recykligowi (ponownemu wykorzystaniu). Jak dużą część - zależy od rodzaju materiału, z jakiego opakowanie jest wytworzone. Przedsiębiorca nie musi jednak realizować sam tego obowiązku. Ustawodawca pozwala na zlecenie tzw. odzysku innemu podmiotowi.

Spór

o "Zielony Punkt"

W Niemczech, każdy towar w opakowaniu powinien być opatrzony znakiem "Zielony Punkt". To wymóg tamtejszego prawa (około 80% opakowań w Niemczech posiada taki znak). Również konsumenci zwracają na to szczególną uwagę. ,,Zielony Punkt" jest dowodem, że producent podpisał umowę o odzysku. Inaczej jest w przypadku produkcji z przeznaczeniem na eksport. Wtedy umowę o odzysku powinien podpisać importer, sprowadzający towar do danego kraju.

W Polsce prawo do "Zielonego Punktu" posiada jedynie Rekopol. Według niego, przedsiębiorca łamie prawo, jeżeli nie podpisze umowy, a sprowadzi produkt z takim znaczkiem do Polski. Działa to także w drugą stronę. Firma, która chce towar wyeksportować do Niemiec, powinna na opakowaniu umieścić taki znak, ponieważ bez niego sprzedaż towaru jest praktycznie niemożliwa (ze względu m.in. na świadomość konsumentów). Rekopol informuje o tym importerów, pozyskując w ten sposób klientów.

Reklama
Reklama

Cztery organizacje odzysku, m.in. Polski System Recyklingu, zarzucają Rekopolowi nieuczciwą konkurencję. Twierdzą, że bronią interesów przedsiębiorców i wystąpiły przeciwko organizacji do sądu.

Wbrew opinii sądu?

Sąd Okręgowy w Warszawie tymczasowo zakazał Rekopolowi rozpowszechniania informacji o konieczności zawierania umów licencyjnych. Organizacja czeka na pozew. Nie zgadza się jednak z opinią sądu, twierdząc m.in., że postanowienie miało kilka błędów formalnych i dlatego złożyła zażalenie od wyroku. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił je. Rekopol twierdzi jednak, że opinia sądu nie wpłynie na zmianę jego postępowania.

Inne organizacje odzysku chcą także mieć możliwość korzystania z ,,Zielonego Punktu" i zadeklarowały kupno licencji od Rekopolu. Ten jednak nie zamierza ich wydawać, twierdząc, że starające się o nie instytucje nie są odpowiednio przystosowane do korzystania ze znaku. - Będziemy walczyć z nimi, jak tylko się da. Zamierzamy zainteresować sprawą UOKiK, a także Komisję Europejską. Nam tak samo się należy ten znaczek, jak i Rekopolowi. Być może pozbawimy ich ,,Zielonego Punktu" - mówi Tomasz Cegiełka, prezes Polskiego Systemu Recyklingu Organizacja Odzysku.

Zabraknie śmieci

Pozycja każdej organizacji na rynku zależy od tego, ile jest w stanie odzyskać odpadów. Dlatego zbierają tzw. potwierdzenia recyklingu. - Wygra ten, kto będzie miał najwięcej potwierdzeń - mówi Tomasz Cegiełka. A o te nie jest łatwo.

Reklama
Reklama

Odzysk w Polsce wciąż jest bardzo słabo rozwinięty. Gminy praktycznie nie prowadzą selektywnej zbiórki, ponieważ nie są właścicielami powstających na ich terenie śmieci. Około 99% odpadów odzyskiwanych jest w sieciach handlowych i innych przedsiębiorstwach. Tymczasem już za trzy lata tzw. poziomy odzysku zgodnie z ustawą mają wzrosnąć, a już teraz zaczyna brakować m.in. szkła, które można poddać recyklingowi. - Należy się spodziewać, że w najbliższych latach koszty odzysku wzrosną, i to znacznie - twierdzi T. Cegiełka. A to oznacza, że zyskają na tym... organizacje odzysku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama