Reklama

Rynek na rekompensaty

Czy na odszkodowaniach zabużan można zarobić? Tak, skupując ekwiwalenty, które uzyskali za utracone majątki na Wschodzie. W ten sposób można stać się właścicielem nieruchomości za 10-15% ich wartości.

Publikacja: 26.06.2004 09:28

O tym, że do nabycia są uprawnienia do ekwiwalentu za mienie zabużańskie, można się czasem dowiedzieć z gazet. W ten sposób przesiedleni próbują spieniężyć ciężko wywalczoną rekompensatę za pozostawiony na Wschodzie majątek. W założeniu mieli nią płacić przy zakupie nieruchomości Skarbu Państwa. Jednak rządowe agencje aż do tego roku pomijały oferty Zabużan w przetargach. Brakowało bowiem regulacji, pozwalającej zaliczyć ekwiwalent w poczet ceny. Wygrywał zatem zwykle ten, kto płacił gotówką. Dlatego też Trybunał Konsytucyjny uznał w wyroku sprzed 2 lat, że "zastosowany mechanizm jest pozornym instrumentem kompensacji".

Jak sprzedać niesprzedawalne

Część przesiedlonych szukała zatem innej szansy na zadośćuczynienie. Tym bardziej że ewentualny start w przetargach wiązał się z zapłatą wadium (sięgającego nawet 1/4 ceny wywoławczej). Mało kogo było na to stać. Zamiast tego poszkodowani wystawiali więc swoje uprawnienia na sprzedaż. Wysoka podaż tych dokumentów sprawiła, że kupujący mógł nabyć ekwiwalent za jedynie 10-15% nominalnej ceny. - Zabużanie wyrażali na to zgodę. To przecież starsi ludzie, którzy nie mogą czekać w nieskończoność. Wolą pewny pieniądz niż obietnicę uzyskania majątku - mówi Jerzy Korcz, prezes Jatex-Finanse, firmy handlującej wierzytelnościami. Jatex notuje ekwiwalenty warte około 32 mln zł.

Kupujący wiedzą, czego chcą

Kto je może kupić? Typowy inwestor wie lepiej niż poszkodowani, które przetargi są dla nich dostępne. - Najczęściej przychodzi do biura, mówiąc: można kupić to i to, załatwcie mi ekwiwalenty - usłyszeliśmy od pracowników firm windykacyjnych, pośredniczących w takich transakcjach. Nie przeszkadza w tym fakt, że prawo do rekompensaty jest niezbywalne. - Wystarczy w takiej sytuacji podpisać z przesiedlonym umowę przyrzeczenia sprzedaży i poprosić go o uczestnictwo w przetargu - twierdzi J. Korcz. Po zakupie Zabużanin przepisuje majątek rzeczywistemu inwestorowi. Ten staje się właścicielem, płacąc zaledwie ułamek ceny. W ten sposób kupiono np. budynki porzucone przez Armię Czerwoną w Legnicy.

Reklama
Reklama

Zabużanie się buntują

Do niedawna wydawało się, że dni obrotu ekwiwalentami są policzone. W styczniu br. wielkość rekompensaty ograniczono do 50 tys. zł. Poszkodowani przesiedleńcy zapowiedzieli wręcz bojkot przetargów. - Nie może być tak, że odzyskamy dużo mniej, niż utraciliśmy - argumentuje Andrzej Korzeniowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kresowian Wierzycieli Skarbu Państwa. Choć od tego roku nie ma już przeszkód prawnych, to repatrianci nabyli grunty Agencji Nieruchomości Rolnych warte tylko 362 tys. zł. Narzucony limit nie pozwala im startować w większych przetargach, ogłaszanych przez Agencję Mienia Wojskowego.

Ożywienie handlu przed nami

Obrót ekwiwalentami nie musi jednak wygasnąć. Europejski Trybunał Praw Człowieka zadecydował we wtorek, że Zabużanom należy się rekompensata. W tej sytuacji rząd przyspieszy zapewne rozpatrywanie prawie 80 tys. wniosków o rekompensatę. Jeżeli jednocześnie wystawi na sprzedaż więcej nieruchomości, handel ekwiwalentami ożywi się. Co prawda, większość poszkodowanych poczeka raczej na kompleksowe rozwiązanie problemu przez rząd. Do tego wyrok Trybunału obliguje polskie władze. Notowania wierzytelności pokazują tymczasem, że część poszkodowanych chce jednak upłynnić uprawnienia.

Zmiany prawa wyczekują jednak nie tylko Zabużanie. Interesują się nią również pośrednicy wierzytelnościami. - Jeśli rząd zaoferuje poszkodowanym np. obligacje, otwiera się dla nas nowy rynek obrotu wtórnego - tłumaczy Julian Kinkel, prezes Agencji Obrotu Wierzytelności Kinkel i Masłowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama