Pod znakiem umiarkowanego wzrostu cen akcji przebiegły ostatnie notowania mijającego tygodnia na giełdach amerykańskich. Część inwestorów widać uznała, że seria podwyżek stóp procentowych, którą w środę prawdopodobnie zapoczątkuje amerykański bank centralny, nie zahamuje zbytnio ożywienia gospodarczego i nie zwolni tempa wzrostu zysków spółek. A wyniki firm są dobre. W piątek kwartalny raport, dużo lepszy niż oczekiwali analitycy, opublikował światowy potentat w produkcji sprzętu sportowego - Nike. Kurs spółki wzrósł w pierwszych godzinach sesji o 2,9%. Pozytywnie na nastroje inwestorów mogły wpłynąć też wczoraj dane mówiące o wzroście zaufania amerykańskich konsumentów. Opublikował je Uniwersytet Michigan. W piątek przedstawiono też najnowsze dane dotyczące tempa wzrostu amerykańskiego PKB w I kwartale. Po rewizji okazało się, że gospodarka rozwinęła się w tempie 3,9%, a nie jak wcześniej informowano o 4,4%. To jednak i tak dobry wynik, a poza tym wolniejsze tempo wzrostu może oznaczać, że Fed będzie łagodniej zaostrzał politykę pieniężną. Pozytywnie na obroty wpłynęły zmiany w składzie indeksu małych amerykańskich spółek - Russell 2000. Indeks ten jest punktem odniesienia dla funduszy inwestycyjnych, dysponujących aktywami w wysokości aż 198,2 mld USD. Do godz. 21.30 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average stracił 0,45%, a Nasdaq Composite wzrósł o 0,27%.
Na czołowych giełdach europejskich zmiany indeksów nie były duże. Negatywną informacją, zwłaszcza dla inwestorów we Frankfurcie, był niespodziewany spadek indeksu zaufania niemieckich przedsiębiorców. Ale indeks DAX wzrósł o 0,16%. 0,2% stracił londyński FT-SE 100. Gwiazdą sesji na Wyspach była firma budowlana Berkeley, która zapowiedziała, że w ciągu sześciu lat odda akcjonariuszom w gotówce 2,6 mld USD. Jej akcje zdrożały aż o 27%. Spółką, która w piątek przyciągała uwagę inwestorów na Starym Kontynencie, był szwajcarski bank - Credit Suisse. W czwartek wieczorem poinformował o rezygnacji jednego ze współprezesów Johna Macka i przedstawił nową strategię. Inwestorzy przyjęli tę informację pozytywnie. Walory Credit Suisse zdrożały na giełdzie w Zurychu o 2,4%.