Reklama

Zarobkowe sygnały

Niektórzy z naszych prezesów rzeczywiście są gorsi. Bo, na przykład, funkcjonują w biznesie tylko dzięki politycznym układom

Publikacja: 26.06.2004 10:03

W rytm spływających raportów rocznych publikujemy w naszym "emitencie" (str. 2 lub 3) dane na temat zarobków zarządów i rad nadzorczych. Przedstawiliśmy też niedawno wyczerpujące zestawienie pensji topmenedżmentu w bankach. Kto nie przeczytał, a życzy sobie zastrzyku adrenaliny, powinien je przejrzeć.

Przyznaję: spoglądam czasem z zazdrością na tabele w sprawozdaniach finansowych, poświęcone wynagrodzeniom prezesów. I nie tylko ja. Wielu inwestorów także. Niektórych nawet żółć zalewa, czemu dają wyraz w rozmowach z nami.

Po pierwsze, mówią, a ja się z nimi zgadzam, że zarobki powinny pozostawać w jakimś - w miarę oczywistym - związku z wynikami przedsiębiorstwa. Jeśli więc spółka od lat notuje straty, ma duże zobowiązania, problemy z płynnością itd., itp., to pensja urzędującego od dawna prezesa - który bierze (powinien brać) za cały ten bałagan odpowiedzialność - sięgająca kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie, a czasem nawet więcej, wydaje się wygórowana. Bo za co dostaje ją menedżer? Za przejadanie kapitału wniesionego przez właścicieli? Za bezradność? Za wieloletnie doświadczenie, z którego nic nie wynika? Czasem nawet nie za dobre chęci, bo jeśli w ogóle jakieś ma, to niekoniecznie dobre. Inaczej przecież nie byłoby tak wielu afer w naszych szacownych firmach.

Co innego, oczywiście, kiedy przedsiębiorstwo zatrudnia znakomitego biznesmena, aby wyciągnął przedsiębiorstwo z tarapatów. Trzeba mu sporo zapłacić, to jasne. I to się po prostu opłaca. Ale na wszelki wypadek lepiej raczej płacić za efekty, a nie za obietnice.

W niedawnym zestawieniu wynagrodzeń prezesów banków pisaliśmy o kwotach, które nawet na Krezusie zrobiłyby wrażenie. Koronny argument zwolenników horrendalnych pensji jest jeden. Można go ująć w modnym ostatnio słowie: dostosowanie. Chodzi z grubsza o to, że na Zachodzie menedżerowie zarabiają wielokrotnie więcej. A w czym nasi gorsi?

Reklama
Reklama

Otóż, chyba nie wszyscy na Zachodzie zarabiają więcej. No i inne są tam tak zwane realia, ot, choćby ceny, które do naszych nijak raczej nie przystają. Tysiąc dolarów tu i tam, to jakby nie ten sam tysiąc.

A poza tym, niektórzy z naszych prezesów rzeczywiście są gorsi. Bo, na przykład, funkcjonują w biznesie tylko dzięki politycznym układom.

Powiedzmy sobie szczerze: "dostosowanie" to demagogiczny argument. I cyniczny. Bo używany tylko w odniesieniu do wynagrodzeń topmenedżmentu, a pracowników już niekoniecznie, bo zaraz krzyk, że koszty pracy za wysokie. To jakby powiedzieć, że nasi menedżerowie powinni koniecznie żyć, jak w Stanach, a pracownicy, jak na Dalekim Wschodzie.

Jasne, są menedżerowie, którzy wszystko zamieniają w złoto, albo przynajmniej dbają o firmę, jej wyniki i pozycję, są przy tym rzetelni, odpowiedzialni i uczciwi. I trzeba im hojnie płacić. Ale są i inni. Wystarczy się przyjrzeć naszym giełdowym spółkom.

A co na to właściciele, zwłaszcza teraz w sezonie walnych zgromadzeń? W tym właśnie rzecz. Drobni inwestorzy mają, niestety, walne zgromadzenia w głębokim poważaniu. Brak im siły przebicia i pewności siebie. I wiary, że mają na coś wpływ. A duzi gracze? Często ich głos to tak naprawdę głos... innych menedżerów, którzy mogliby się znaleźć w podobnie przykrej sytuacji, gdyby ktoś miał i wobec nich pretensje.

Śledzenie informacji o wynagrodzeniach zarządów i wynikach kierowanych przez nich firm to ciekawa i pożyteczna lektura. Od razu wiadomo, gdzie jest dobry właściciel, a gdzie marny. Gdzie nadzór funkcjonuje prawidłowo, a gdzie odbywają się zebrania towarzyskie pod pretekstem obrad rady nadzorczej. I gdzie akcjonariusze mają coś do zrobienia - we własnym interesie. U nas wciąż za wiele zrobić z tym nie mogą, ale na świecie już tak. Przykład Wielkiej Brytanii (czytaj str. 10) jest pouczający.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama