- Chcę się dowiedzieć, jakie są dla mnie zadania i czy dobrze rozumiem, co jest najważniejsze dla tego rządu - powiedział wczoraj agencji Reutera Jerzy Hausner. - Gdybym nie miał wątpliwości w tej sprawie, to bym nie prosił o te rozmowy, a zwłaszcza rozmowę z panem premierem - dodał.

Wątpliwości wicepremiera wynikają zapewne w głównej mierze z treści ostatniego exposé Marka Belki. Premier zapowiedział w nim rezygnację z kilku punktów programu naprawy finansów publicznych, nazywanego planem Hausnera. Ponieważ Jerzy Hausner wielokrotnie zapowiadał, że rezygnacja z planu będzie oznaczać jego dymisję, zaraz pojawiły się pogłoski o jego rychłym odejściu z rządu. Sam zainteresowany wprawdzie zaprzeczył, ale zrobił to bardzo niejednoznacznie: - Plotki na temat mojej dymisji są co najmniej przedwczesne - stwierdził w piątek, a wczoraj jeszcze raz powtórzył te słowa.

- Sam bym chciał wiedzieć, co to oznacza - powiedział nam Bronisław Cieślak, rzecznik prasowy klubu SLD. Według niego, poważne wątpliwości co do znaczenia ostatnich wypowiedzi wicepremiera mają także inni parlamentarzyści Sojuszu. B. Cieślak dodał, że dzisiaj odbędzie się posiedzenie klubu, którego członkiem jest także Jerzy Hausner. - Wszyscy będziemy się chcieli dowiedzieć, jakie są te warunki brzegowe, na których wicepremier pozostanie w rządzie - dodał rzecznik klubu SLD.