Słaby popyt konsumencki i pogorszenie sytuacji w eksporcie doprowadziły w czerwcu do spadku indeksu koniunktury w przemyśle strefy euro (PMI). Tymczasem w Niemczech, największej europejskiej gospodarce, sprzedaż detaliczna była w maju o ponad pięć procent niższa niż rok wcześniej.
"Choć nieco większa presja inflacyjna prawdopodobnie utrzyma się w najbliższym czasie to nie stanowi ona zagrożenia dla stabilności cenowej w perspektywie średnioterminowej" - powiedział Trichet na początku konferencji prasowej. Podkreślił jednak, że ECB pozostanie "czujny", ponieważ czynniki związane z ożywieniem gospodarki światowej mogą zagrozić stabilności cenowej. W ostatnim czasie Trichet zaczął powoli przygotowywać rynki na ewentualną podwyżkę stóp, jednak na 65 ekonomistów ankietowanych ostatnio przez Reutera tylko 17 spodziewa się, że dojdzie do niej jeszcze w tym roku. W czerwcu inflacja w strefie euro wyniosła 2,4 procent, a więc była wyższa od celu wyznaczonego sobie przez bank centralny. ECB jest jednak gotowy tolerować wyższą inflację i poczekać z zacieśnieniem polityki pieniężnej do czasu wyraźnego ożywienia
gospodarki. Gospodarka strefy euro dobrze rozpoczęła ten rok i wzrosła o 0,6 procent w pierwszym kwartale, ale sygnały pojawiające się w ostatnim czasie mogą świadczyć o słabnącej koniunkturze. Niemiecki indeks Ifo, uznawany za miernik koniunktury dla gospodarki całego regionu nieoczekiwanie spadł w czerwcu drugi miesiąc z rzędu.
((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Redagował: Kuba Kurasz; RM:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700; [email protected]))