Jak wynika z dyskusji, którą przeprowadzono w Sejmie w środę wieczorem, kilka zapisów zaproponowanych przez Senat wyraźnie nie spodobało się posłom, i to zarówno z lewej, jak i z prawej strony sali. Jacek Kasprzyk z SdPl oraz Artur Zawisza z PiS zgodnie skrytykowali poprawkę, która daje Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji możliwość uznaniowego decydowania o odebraniu koncesji nadawczej, jeśli jej posiadacz osiągnie pozycję dominującą lub jeśli dojdzie do przejęcia kontroli nad nim. Sejm chciał, aby cofnięcie koncesji było w takich przypadkach obligatoryjne.
Fiskus może, ale nie musi
Według poprawka, wprowadzona przez senatorów, mówi, że jeśli przedsiębiorca odwoła się od decyzji urzędu skarbowego i przedstawi, skuteczne zabezpieczenie (np. zastaw bankowy lub hipotekę), organy odwoławcze mogą odstąpić od wykonania spornej decyzji. Posłowie uznali ten zapis za niespójny z obowiązującymi przepisami podatkowymi. Ponadto, jak podkreślił Tomasz Szczypiński z PO, poprawka tylko pozornie jest korzystna dla przedsiębiorców. - Mówi o tym, że urząd może uznać przedstawione instrumenty zabezpieczające, ale nie musi tego zrobić - wyjaśnił poseł. W opinii części środowisk biznesowych może zatem dochodzić do sytuacji, gdy firma poświęci czas i poniesie koszty przygotowania zabezpieczeń (np. hipoteki na nieruchomości), ale urząd i tak tego nie uzna. Zapis skrytykowała większość klubów, jest więc raczej przesądzone, że nie uzyska on akceptacji Sejmu.
Zdaniem Tomasza Szczypińskiego, kierunek, w którym idzie ta senacka poprawka, jest jednak słuszny i warto nad tą kwestia popracować.
Po wyborach swobodniej