Po środowych zdecydowanych zakupach złotego wczoraj przyszedł czas na odreagowanie. Nasza waluta straciła wobec dolara i euro po ok. 1,5 gr. Wspólny pieniądz kosztował po południu 4,513 zł, a amerykański 3,713 zł. Na światowym rynku kurs EUR/USD niewiele się zmienił i pozostawał w pobliżu 1,216.

Przez ostatnie dwa miesiące złoty zyskał wobec euro 30 gr. To rodzi pokusę realizacji zysków, tym bardziej że kurs znalazł się na wysokości silnego wsparcia, jakie wspólna waluta ma w okolicy 4,48 zł. Jest ono związane ze szczytami z pierwszej połowy minionego roku. Również dolar w strefie nieco poniżej 3,7 zł może liczyć na popyt. Stąd można wnioskować, że na rynku złotego nie będzie nudno. Przełamanie wsparć będzie oznaczać dalszy wzrost wartości złotego. W takiej sytuacji kurs euro spadłby do 4,25 zł. Jednak bardziej prawdopodobne jest, że górę wezmą obawy o dalszy wzrost inflacji, która negatywnie oddziałuje na wartość pieniądza. To oznaczałoby, że potencjał wzrostu kursu naszej waluty byłby obecnie bliski wyczerpania.