- Spodziewaliśmy się takiego początku - mówi PARKIETOWI John Wallace, rzecznik LSE. Działająca od 24 maja na holenderskiej giełdzie papierów wartościowych platforma jest elementem strategii ekspansji LSE na nowe rynki. - Chcemy, by już pod koniec pierwszego roku funkcjonowania Eurosets, za jej pośrednictwem było dokonywanych od 20 do 30% transakcji na amsterdamskim parkiecie - mówi J. Wallace. - Przy sprzyjających warunkach, mimo nie najlepszego początku, jest to całkiem realne - dodaje. Podobnego zdania jest Martin Graham, dyrektor ds. rynków London Stock Exchange. - Zbyt wcześnie, by oceniać Eurosets. Chcieliśmy wyjść naprzeciw życzeniom klientów i stworzyliśmy konkurencję dla Euronextu. Myślę, że odniesiemy sukces - powiedział, podsumowując pierwszy miesiąc działania platformy.

Winne niskie obroty i usterki

Zdaniem rzecznika LSE, jednym z powodów słabego startu Eurosets były dużo niższe niż zazwyczaj obroty na amsterdamskim parkiecie. - Wolumen transakcji był średnio o 20-25% niższy niż w czerwcu ubiegłego roku - powiedział. Ponadto, w pierwszych tygodniach funkcjonowania platformy, kilkakrotnie miały miejsce usterki, które uniemożliwiły niektórym klientom dokonywanie transakcji. - Były to usterki oprogramowania. Pracujemy nad tym, by nie dopuścić do ich powtórzenia się - powiedział J. Wallace.

Ponadto - jak mówi M. Graham - w bardziej pomyślnym debiucie Eurosets przeszkodziło niedawne obniżenie opłat transakcyjnych na giełdzie w Amsterdamie przez władze Euronextu (którego holenderski parkiet jest częścią).