Dostęp do sieci zagościł w ofercie przedsiębiorstw telekomunikacyjnych już dawno, teraz przyszła kolej na nowe produkty. Hiszpańska Telefonica abonentom szerokopasmowego internetu niedawno zaproponowała "wideo na życzenie". Royal KPN z Holandii myśli nad wprowadzeniem telewizji cyfrowej. Największy operator w Wielkiej Brytanii, BT, zaoferował systemy alarmowe.
Dawni monopoliści największe znaczenie przywiązują jednak do tzw. telefonii internetowej (Voice over IP, VoIP), dzięki której ceny połączeń mogą spaść do ułamków obecnych stawek. Z jednej strony, firmy, które już weszły w tę niszę, odbierają im klientów. Jednak z drugiej, potentaci sami mogą rozwinąć usługę i zapewnić sobie strumień dochodów. - VoIP wywrze ogromny wpływ na tradycyjną telefonię - ocenia Eelco Blok, członek zarządu KPN odpowiedzialny za pion telefonii stacjonarnej. - To dlatego chcemy zwiększać nasz udział na rynku szerokopasmowego internetu, dzięki czemu będziemy mogli oferować usługi telefoniczne za jego pośrednictwem - dodaje.
Jak szacują analitycy Morgan Stanley, do 2010 r. przy wykorzystaniu globalnej sieci rozmowy głosowe będzie prowadzić 30,7 mln Europejczyków, co odpowiada 17% obecnej liczby linii telefonicznych u abonentów prywatnych. Z raportu firmy badawczej Forrester Research wynika, że z przewodowych linii przedsiębiorstwa telekomunikacyjne w Europie teraz generują około 140 mld euro przychodów rocznie. Wiele jest więc do zyskania, wiele jest do stracenia.
Na razie europejscy giganci pod presją klientów korporacyjnych zaoferowali usługi VoIP dla nich właśnie przeznaczone. Abonentów prywatnych KPN chce objąć tą usługą pod koniec tego bądź na początku przyszłego roku. Telefonica zapowiada, że uczyni to "prędko", ale nie podaje dat.
Bloomberg