W przeciwieństwie do rynku kasowego, kontrakty cieszyły się dość dużym zainteresowaniem graczy. Przy obrotach wyraźnie wyższych niż podczas ostatnich sesji, kurs futures kontynuował wędrówkę na południe. Co więcej, tendencja ta potwierdzona została luką bessy. W tej sytuacji realny staje się spadek do wsparcia wynikającego z dołka z 18 czerwca - 1624 pkt. Taki scenariusz jest prawdopodobny także jeśli weźmiemy pod uwagę wskaźniki. MACD jest bliski wygenerowania sygnału sprzedaży, przy czym histogram zniżkuje już od czterech sesji.
Ruch w dół jest zatem najbardziej prawdopodobny w obecnej sytuacji, ale trudno na razie oczekiwać głębokiej przeceny. Wspomniane wsparcie jest oddalone od piątkowego zamknięcia o 60 pkt. Natomiast do ostatniego szczytu brakuje niewiele mniej - 54 pkt. Powrót kontraktów do tego poziomu świadczyłby o porażce niedźwiedzi. Potencjalne zyski i straty są więc wyrównane, co przemawia przeciwko podejmowaniu ryzyka. Wątpliwości co do spadkowego charakteru rynku pozostawia zniżkujący ADX. Wobec tego, z punktu widzenia strategii średnioterminowej, lepszym rozwiązaniem byłoby poczekanie na test wsparcia przy 1624 pkt. Krótko mówiąc - na otwieranie krótkiej pozycji może być z jednej strony za późno (biorąc pod uwagę horyzont kilkusesyjny), a z drugiej strony - zdecydowanie za wcześnie (przy horyzoncie średnioterminowym).
Przedłużająca się konsolidacja w przedziale kilkudziesięciu punktów ma swoje dobre strony. Mocno spada zmienność mierzona wskaźnikiem ATR z 14 sesji. Obecnie wynosi nieco ponad 25 pkt i jest na poziomie z sierpnia ub.r. - podczas gdy w lutym przekraczała 55 pkt. Kiedy w końcu dojdzie do powstania silnego trendu, będą dobre warunki do otwarcia większej liczby kontraktów bez ponoszenia większego ryzyka.