Niewielka reakcja polskich obligacji na wzrost cen na rynkach bazowych (zyskowność niemieckich obligacji 5-letnich obniżyła się o 8 pkt bazowych do 3,49%) nie daje dobrego świadectwa o sile popytu. Inwestorzy pozostają pod wpływem słów prezesa NBP, który stwierdził, że jedna podwyżka stóp procentowych to za mało, by osiągnąć zamierzony rezultat. Analitycy różnią się przy tym znacznie co do skali kolejnych ruchów stopami. Jednocześnie minister finansów stłumił nadzieje na zmniejszenie tegorocznego deficytu budżetowego. To oznacza, że z każdym miesiącem będzie wzrastać niepokój związany z narastaniem długu publicznego. Tym bardziej jeśli zakończyłaby się aprecjacja złotego.

O spodziewanym dalszym podniesieniu kosztów pieniądza świadczy też krzywa rentowności. Po okresie, kiedy była płaska, zaczyna się odwracać. Zyskowność 2-latek wynosiła na koniec piątkowego handlu 7,6% (1 pkt bazowe mniej niż dzień wcześniej), 5-latek 7,44% (3 pkt bazowy mniej), 10-latek zaś 7,21% (2 pkt bazowe mniej). W najbliższym czasie pod największą presją pozostaną papiery z krótkiego końca krzywej.