W 2003 roku służbom celnym udało się ograniczyć przemyt wyrobów tytoniowych. Z badań przeprowadzonych przez Krajowe Stowarzyszenie Producentów Tytoniu wynika, że w ub.r. 14% papierosów kupionych w Polsce przemycono do kraju. - Szacujemy, że w tym roku ten odsetek może przekroczyć 15% - mówi Agnieszka Kubiak z firmy Imperial Tobacco Polska, drugiego co do wielkości producenta wyrobów tytoniowych na naszym rynku.
Te 15% to niebagatelna liczba 9-10 mld sztuk papierosów.
Już teraz są w Polsce takie regiony, w których zdecydowana większość kupowanych papierosów to wyroby nielegalnie sprowadzone. Jak wynika z badań KSPT, najczęściej trafiają do nas papierosy z Rosji i Ukrainy - w ub.r. było to odpowiednio 40% i 37%. W efekcie na "ścianie wschodniej" aż 46,2% wyrobów tytoniowych pochodzi z przemytu. Są tam takie miejscowości, które dla legalnych producentów i dystrybutorów praktycznie nie istnieją. Przykładowo, w Bartoszycach aż 89% papierosów to produkty z przemytu, w Sejnach 84%, w Braniewie 83%, a Chełmie - 74%.
Najmodniejszą wśród przemytników marką był w ub. r. produkowany przez Japan Tobacco Monte Carlo. Z danych KSPT wynika, że aż 29% paczek z tym logo pochodziło z nielegalnego źródła. Często ofiarą fałszerzy i przemytników pada także Philip Morris Polska. Okazuje się, że co czwarta paczka z napisem L&M, oryginalnie wytwarzanych przez PMP, to produkt podrobiony.