Almunia wyraził swoje poparcie dla nawoływań kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera i premiera Francji Jean-Pierre Raffarina, w wywiadzie dla belgijskiego dziennika "L'Echo". - Z mojego punktu widzenia byłoby to rozwiązaniem - odpowiedział na pytanie, co sądzi o ustaleniu minimalnej stawki podatkowej dla wszystkich spółek w UE. Przyznał jednak, że wiele krajów Unii - wśród "starych" członków m.in. Wielka Brytania i Irlandia - sprzeciwia się tej inicjatywie. Z tej przyczyny Almunia optuje za rozważeniem propozycji harmonizacji metod opodatkowania, a nie ustalenia dopuszczalnych, minimalnych stawek. Takie stanowisko przyjęła oficjalnie Komisja Europejska. Komisarz ds. rynku wewnętrznego Frederik Bolkestein jeszcze 29 czerwca oświadczył, że ustalanie przez Komisję wysokości podatków, jakie mają przyjąć unijne kraje, nie byłoby właściwe. Jak stwierdził bowiem - nie należy to do zadań KE, a ponadto wprowadzenie takiej zmiany zredukowałoby konkurencję na unijnym rynku. Z drugiej strony dodał, że wspólny, niski poziom podatków dla europejskich firm mógłby pobudzić rozwój gospodarczy w nowych krajach Unii. Rzecznik Bolkesteina, zaskoczony pytaniem dziennikarzy, powtórzył w poniedziałek, że stanowisko Komisji - przyjęte już w listopadzie zeszłego roku - pozostaje niezmienne.
Dziś w Estonii stawka podatkowa od dochodów spółek jest zerowa, na Litwie, Cyprze i Łotwie sięga 15%, a w Polsce i na Słowacji 19%. We Francji, w Niemczech i Szwecji waha się natomiast w przedziale 35-40%, stąd kraje te chcą zmian. Ich propozycję niecałe dwa miesiące temu poparł oficjalnie rząd Holandii i komisarz ds. rozszerzenia Gunter Verheugen.