Senatorowie chcą dodać do prawa zapis mówiący, że usługa poczty elektronicznej nie jest usługą telekomunikacyjną. Wczoraj stosowną poprawkę spełniającą postulat portali zgłosił Jerzy Suchański z SdPl. Część ekspertów twierdzi, że bez tej poprawki posiadacze kont internetowych będą traktowani tak, jak użytkownicy telefonów. A to oznacza, że będą musieli osobiście zarejestrować się w punkcie obsługi klienta. A portale - tak jak operatorzy telefoniczni - będą musiały gromadzić dane personalne wszystkich użytkowników

- Internauci, którzy nie dopełniliby formalności, musieliby zlikwidować swoje skrzynki - argumentuje Mariusz Biedrzycki, dyrektor działu komunikacji marketingowej w Onecie. - Nieprzyjęcie poprawki spowoduje, że użytkownicy przeniosą swoje skrzynki pocztowe do witryn zagranicznych - dodaje.

Obowiązku rejestracji mogą nie uniknąć użytkownicy telefonów komórkowych w systemie pre-paid (w tej chwili z tego typu usług można korzystać anonimowo). Poprawkę w tej sprawie wniosła do prawa telekomunikacyjnego Senacka Komisja Skarbu Państwa i Infrastruktury. - Uwzględniliśmy argumenty organów bezpieczeństwa, które poprzez rejestrację chcą kontrolować tę grupę użytkowników - przyznaje J. Suchański, przewodniczący Komisji. Takim rozwiązaniom przeciwni są operatorzy. - Sprzedaż nowych zestawów może w takiej sytuacji spaść nawet o 50% - mówi Maciej Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Szacunki PIIT wskazują, że łączne straty branży w wyniku przyjęcia komisyjnej poprawki mogą wynieść co najmniej 900 mln zł.

Senatorowie zaproponowali też obniżenie maksymalnej opłaty pobieranej od operatorów w celu utrzymania nierentownych linii stacjonarnych. Senatorowie chcą, aby wynosiła ona 0,5% rocznych przychodów operatorów (posłowie przyjęli, że będzie to 1%).

Są jeszcze poprawki dotyczące podziału kompetencji pomiędzy Krajową Radą Radiofonii i Telewizji i Urzędem Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Niektórzy senatorowie postulują, aby URTiP prowadził rejestr firm wykorzystujących technologie cyfrowe, czyli de facto kontrolował nowo powstający rynek. Sejm zadecydował wcześniej, że instytucją nadzorującą ten rynek będzie KRRiT.