Główny problem Polski to wysoki deficyt budżetowy. W ustawie budżetowej na ten rok założono, że wyniesie 5,3% PKB. Jedno z kryteriów warunkujących przyjęcie euro mówi natomiast, że deficyt nie może być większy niż 3% PKB. Kłopoty z nadmiernym deficytem mają też Czechy i Węgry. Ratingi tych państw również nie zostały podwyższone.

Ekonomiści ostrzegają, że inne agencje mogą obniżyć ocenę Polski. Będzie to nieuniknionym następstwem fiaska planu Hausnera. We wtorek ostro na ten temat wypowiedziała się też Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Jej analitycy stwierdzili, że opóźnienie reform fiskalnych przybliża moment przekroczenia przez dług publiczny poziomu 60% PKB. W poniedziałek obniżenie deficytu budżetowego zaleciła też Polsce Komisja Europejska.

Agencja Fitch podniosła wczoraj oceny Estonii, Litwy, Słowenii oraz Łotwy. Trzy pierwsze powinny przyjąć euro w 2006 r. lub na początku 2007 r., a Łotwa w 2008 r.