Guta Bank, jeden z 30 największych banków w Rosji, zamknął oddziały we wtorek. Jako powód podał odpływ funduszy w czerwcu na sumę przekraczającą 10 mld rubli (344 mln USD) oraz zwiększenie wypłat w lipcu. Wczoraj oblężenie przeżywały oddziały i bankomaty większej instytucji finansowej - Alfa Banku (należy do Michaiła Fridmana, jednego z najbogatszych Rosjan), ponieważ pojawiły się pogłoski, że również ten bank ogłosi niewypłacalność. Przedstawiciele Alfa Banku zareagowali oświadczeniem, że "firma jest całkowicie wypłacalna oraz nie ma problemów z płynnością" i oskarżyli konkurencję o rozpowszechnianie nieprawdziwych pogłosek. Nie zmienia to jednak faktu, że wczoraj do rekordowo niskiego poziomu spadły notowania obligacji Alfa Banku. Cena papierów denominowanych w dolarach o terminie zapadalności w 2005 r. spadła w środę przed południem aż o 4,5 centa, do 96 centów.
Nastroje w rosyjskim sektorze bankowym pogorszyły się już w ubiegłym miesiącu, kiedy bank centralny odebrał licencję niewielkiemu Sodbiznesbankowi (oskarżonemu o pranie pieniędzy), a - według mediów - powiązany z nim Credittrust przestał działać, ponieważ klienci zaczęli masowo wycofywać pieniądze. Inny bank - Dialog-Optim - przestał od 1 lipca przyjmować depozyty, konkurencyjny bank Pawelecki zamroził wypłaty w gotówce do 12 lutego, a Promeksim Bank zawiesił wszystkie operacje na czas nieokreślony. Wśród Rosjan zaczęły też krążyć pogłoski o istnieniu "czarnej listy" banków, które wkrótce mogą zostać zamknięte.
Wszystkie te czynniki przywołują na myśl wydarzenia sprzed 6 lat. Wówczas rząd nie był w stanie spłacić zadłużenia w wysokości 40 mld USD, co zachwiało całym sektorem finansowym i na długi czas podważyło zaufanie do rosyjskiego rynku. Sytuację starał się wczoraj załagodzić prezes banku centralnego Siergiej Ignatiew. Poinformował, że do przejęcia Guta Banku jest gotów państwowy bank VTB, drugi co do wielkości w kraju. Dodał, że aby umożliwić tę operację, Bank Rosji może mu udzielić kredytu zabezpieczonego papierami skarbowymi.
Bloomberg, PAP, Reuters
Kryzys nie dotyczy Polski