Reklama

Prosper - groźba przeceny

Od blisko roku kurs Prospera porusza się prawie dokładnie w rytm zmian koniunktury giełdowej, wyrażanej indeksem WIG. W związku z tym to, co w przyszłości będzie się dziać na szerokim rynku, odbije się na notowaniach spółki.

Publikacja: 08.07.2004 08:01

Brak większej reakcji na pogorszenie w I kwartale zysków Prospera, zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto, pokazał, że inwestorzy wiążą to z przejściową sytuacją, jaka powstała po obniżeniu marż dla dystrybutorów farmaceutyków i zmianach na listach refundacyjnych, wprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia w grudniu ub.r. Z jednej strony wpłynęło to na przesunięcie części sprzedaży z I kwartału 2004 na IV kwartał 2003 r., a z drugiej przełożyło się na dalszy spadek marży brutto na sprzedaży. Prowadzone przez firmę działania zmierzające do neutralizacji niekorzystnego wpływu zmniejszenia urzędowych marż - wzrost udziału sprzedaży aptecznej oraz leków nierefundowanych w łącznych przychodach - nie dają jeszcze wyraźnych efektów. Można jednak zakładać, że w wynikach za II kwartał inwestorzy będą chcieli już je zobaczyć. Skonsolidowany raport zostanie opublikowany 16 sierpnia.

Niepokojem napawają sygnały płynące z analizy technicznej. Wyraźna negatywna dywergencja na tygodniowym MACD została potwierdzona kwietniową zniżką kursu poniżej szczytu z września ub.r. oraz późniejszym przełamaniem średniej kroczącej z 200 sesji. To grozi kontynuacją ruchu w dół przynajmniej do 14 zł. Na tej wysokości rozstrzygnąłby się kierunek notowań na kolejne miesiące.

Koszty pod kontrolą

Blisko 9-proc. obniżka zysku ze sprzedaży pokazuje, że ścisła kontrola kosztów nie wystarcza, by zrekompensować utrzymującą się presją na marże. Z tym zjawiskiem borykają się także inni dystrybutorzy, ale w ich przypadku marża jest wyższa. W PGF i Farmacolu wynosi ok. 11%, w Prosperze w I kwartale było to 7,5%. Można to rekompensować wyższą niż u konkurentów dynamiką sprzedaży. Na ten element inwestorzy będą zwracać szczególną uwagę w raporcie za II kwartał.

Od półtora roku Prosper konsekwentnie zbija koszty sprzedaży. W III kwartale 2002 r. stanowiły blisko 7% przychodów, teraz jest to już tylko 4,2%. To nieco mniej niż w PGF i wyraźnie mniej niż w Farmacolu. Jednocześnie koszty ogólnego zarządu ustabilizowały się w ostatnich dwóch kwartałach na poziomie 1,5% w relacji do przychodów. Pod tym względem Prosper wypada korzystniej niż PGF, ale gorzej od Farmacolu. Wydaje się, że w zakresie tej grupy obciążeń niewiele się już da zrobić. Dalsze zmniejszanie kosztów sprzedaży może negatywnie odbić się na przychodach, koszty ogólnego zarządu zaś mają stosunkowo niewielkie znaczenie z punktu widzenia zyskowności firmy.

Reklama
Reklama

Z założeń Prospera na ten rok wynika, że cały rynek, na którym operują dystrybutorzy farmaceutyków, będzie rósł w jednocyfrowym tempie, spółka zaś będzie szybciej zwiększać przychody. Na początku tego roku BDM PKO BP prognozował tegoroczny wzrost rynku na 7% wobec ok. 12% w 2003 r. Przy dalszych oszczędnościach po stronie kosztów ma to zaowocować znaczącą poprawą rentowności działania firmy oraz zwiększeniem zysku na akcję. Rzeczywiście wskaźniki efektywności działania pozostawiają wiele do życzenia. Rentowność sprzedaży, kapitału własnego i marża operacyjna nie tylko obniżyły się w I kwartale w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami, ale też pozostawały poniżej trzyletniej średniej i poziomów notowanych przez rywali.

Wysoka wycena

Przy aktualnej wartości wskaźnika C/Z potencjał wzrostu kursu wydaje się ograniczony. Trudno po wynikach za I kwartał zweryfikować tegoroczne plany spółki. Jednocześnie nie jest łatwo określić, na ile realna jest prognoza BDM PKO BP mówiąca o 11 mln zł zysku netto w tym roku. Po pierwszych trzech miesiącach roku zrealizowano ją w 15%. Gdyby do końca roku udało się wypełnić ją w całości, zysk na akcję podwoiłby się w porównaniu z aktualnym poziomem. Przy przeciętnej wartości wskaźnika C/Z z lat 1999-2004 (po wyłączeniu skrajnych wartości) dawałoby to cenę docelową w pobliżu 26 zł. Wyniki za II kwartał potwierdzą albo postawią pod znakiem zapytania plany na ten rok.

Prosper w dalszym ciągu prowadzi skup własnych akcji celem umorzenia. Jednak w I kwartale zakupy były śladowe. Stan posiadania zwiększył się o 750 walorów, do 134 828 sztuk. Łącznie na ten cel Prosper przeznaczył ponad 1,3 mln zł, a zgodnie z uchwałą z marca 2003 r. może wydać do 2 mln zł. Zamierzeniem spółki było podniesienie jej wartości dla akcjonariuszy, co zostało osiągnięte przez znaczący wzrost kursu, trwający od końca 2002 r. W gestii Prospera pozostaje jeszcze niecałe 700 tys. zł, za które przy obecnym kursie można kupić ok. 43 tys. walorów. Nie jest to już kwota, która mogłaby istotnie wpłynąć na poziom notowań.

Technicznie nie najlepiej

Od jesieni minionego roku notowania Prospera wahają się wokół 17 zł. Ostatnie dwa miesiące przyniosły dodatkowe zawężenie pasma zmian i cena pozostaje tuż ponad poziomem 16 zł. W czasie konsolidacji kierunek na spadkowy zmieniły długookresowe średnie kroczące ze 100 i 200 sesji. Po przełamaniu w I kwartale rocznej linii trendu rosnącego, kurs powrócił poniżej maksimum z września 2003 r., potwierdzając znaczenie negatywnej dywergencji na tygodniowym MACD. Sygnalizuje ona zmianę głównej tendencji na zniżkową. Zapowiada równocześnie nagły zwrot kierunku notowań oraz dynamiczną przecenę.

Reklama
Reklama

Na razie o żadnej z tych konsekwencji nie można mówić. Ich wystąpienie będzie możliwe dopiero wraz z przebiciem dołka z początku października 2003 r. przy 14 zł. Byłby to mocny sygnał zmiany głównej tendencji. Pozwalałby się spodziewać osiągnięcia przez cenę 11 zł. Tutaj silne wsparcie wyznaczają 38,2-proc. zniesienie fali wzrostowej, rozpoczętej z końcem 2002 r., oraz górka z maja 2003 r. Taki zakres przeceny wynika też z wysokości (w ujęciu procentowym) konsolidacji, trwającej od jesieni minionego roku.

Przy bardziej optymistycznym spojrzeniu na wykres można dostrzec podobieństwa pomiędzy trwającą stabilizacją notowań oraz sytuacją z ostatniego kwartału 2003 r. Wtedy podobny marazm przyniósł ostatecznie zwyżkę kursu o blisko jedną czwartą w ciągu dwóch miesięcy. Z tego punktu widzenia wybicie ponad 17 zł można potraktować jako krótkoterminowy sygnał kupna, zapowiadający atak na wiosenne maksimum. Zamknięcie notowań poniżej 16 zł praktycznie wykluczy możliwość realizacji takiego wariantu. Otworzy natomiast drogę do testowania wsparcia przy 14 zł.

Niepokojące sygnały z USA

W obliczu czekających amerykańską gospodarkę podwyżek stóp procentowych w centrum zainteresowania inwestorów będzie pozostawał sektor sprzedaży detalicznej. Z wykresu indeksu Dow Jones Retail Micro Sector, opisującego notowania w tej branży, płyną niepokojące sygnały. Po pierwsze, jest coraz bliżej opuszczenia dołem kilkumiesięcznej konsolidacji, co powinno na ten segment rynku sprowadzić trwalszą dekoniunkturę. Po drugie, od kilku miesięcy wypada znacznie gorzej od szerokiego rynku. Widać tu wyraźną zmianę w porównaniu z sytuacją z lat 2000-2002, kiedy spółki z tego sektora znakomicie opierały się bessie. Ta zmiana postrzegania tej grupy walorów jest złym sygnałem dla całego rynku. Odzwierciedla obawy inwestorów, że drożejący pieniądz niekorzystnie odbije się na wydatkach amerykańskich konsumentów. Jak wiadomo, od ich wielkości w dużym stopniu zależy koniunktura w amerykańskiej gospodarce. W skład przedstawionego indeksu wchodzą Home Depot, Wal-Mart, Kohl?s, Lowe?s oraz Target. Wczoraj indeks miał 85,44 pkt, co oznacza, że od kluczowego wsparcia dzieliły go zaledwie 2 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama