Polska stała do tej pory na stanowisku, że o sprawach fiskalnych powinna decydować samodzielnie. Wczorajsza wypowiedź A. Raczki oznacza jednak zmianę o sto osiemdziesiąt stopni stanowiska w tej sprawie. - Ujednolicenie polityki podatkowej w Unii Europejskiej jest fundamentem efektywnego biznesu - powiedział szef resortu finansów. Jego zdaniem, system podatkowy powinien być przejrzysty.
Według polskiego ministra ujednolicenie europejskich podatków - co oznacza dla nas podwyżkę stawek - będzie dla przedsiębiorców korzystne. - Zmienność prawa podatkowego w naszym kraju jest często wymieniana jako hamulec prowadzenia działalności - powiedział. A. Raczko podkreślił, że Polsce powinno zależeć na harmonizacji systemu fiskalnego w Europie. - Dlatego trzeba rozpocząć dyskusję na ten temat - uważa A. Raczko. Zdaniem ministra, punktem wyjścia powinno być ustalenie wspólnej bazy podatkowej. - Niezbędne jest sporządzenie bilansu różnic podatkowych między krajami UE - uważa minister.
Francja i Niemcy już przed rozszerzeniem Unii sygnalizowały chęć wprowadzenia w UE jednolitych stawek podatku CIT. Boją się, że ich przedsiębiorcy zaczną przenosić się do krajów "nowej" Unii. Tam opodatkowanie jest znacznie niższe. W Niemczech przedsiębiorcy płacą nawet 39-proc. podatek. Natomiast na Litwie i Łotwie stawka podatkowa wynosi 15%, w Polsce i na Słowacji 19%, a w Estonii jest zerowa.
- Nie jesteśmy przeciwni konkurencyjności podatkowej - tłumaczy Hans Eichel, minister finansów Niemiec. - Jednak rozsądne byłoby wprowadzenie w UE jednolitych stawek podatkowych - dodaje. Także zdaniem Nicolasa Sarkozy, ministra finansów Francji, warto byłoby, tak jak w przypadku podatku VAT, wprowadzić górny i dolny limit wysokości podatków.
Kiedy zapadną decyzje w sprawie podatków? - Trudno powiedzieć - mówi A. Raczko. H. Eichel przypomina natomiast, że takie rozstrzygnięcia wymagają akceptacji wszystkich członków UE.