Optymizm w trakcie wczorajszej sesji trwał jedynie kilka początkowych minut, później strona podażowa przystąpiła do zdecydowanej ofensywy. Przeniosły się więc negatywne nastroje z sesji poniedziałkowej, a liderami spadków ponownie okazały się banki. Wzmożona wyprzedaż wywołana jest przede wszystkim oczekiwaną na jesień ofertą PBO BP. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych, co z jednej strony niekorzystnie wpłynie na koszty odsetkowe banków, a z drugiej na pogorszenie portfela kredytowego. Dlatego też, pomimo ostatnich spadków, wyprzedaż spółek sektora bankowego może być kontynuowana.
Średnioterminowy obraz techniczny indeksu największych spółek już od dłuższego czasu pozostaje bez większych zmian - od prawie dwóch miesięcy mamy do czynienia z korektą przyjmującą formę lekkiego trendu wzrostowego. Aktualnie szerokość kanału określa przedział 1670-1750 pkt. i do momentu wybicia się kursu poza ten zakres nie należy oczekiwać zmian tendencji średnioterminowej. W przypadku ewentualnego wybicia górą wykres kursu indeksu powinien bez większych problemów osiągnąć poziom kwietniowego szczytu (wysokość około 1850 pkt.). Natomiast w przypadku wyjścia kursu dołem można oczekiwać spadków do poziomu około 1450 pkt. Biorąc pod uwagę trwający sezon ogórkowy oraz niską aktywność na większości światowych rynków wydaje się, że najbliższe tygodnie mogą upłynąć pod znakiem kontynuacji męczącego trendu bocznego.
Większość wskaźników potwierdza tendencję horyzontalną w średnim terminie, co sprawia iż generowane przez nie sygnały, stają się mało wiarygodne. W takich okolicznościach analiza najbardziej popularnych wskaźników (RSI, MACD) staje się mało przydatna. Lepiej sprawdzają się sygnały generowane przez oscylatory szybkie (Stochastic czy Williams'%R). Ciekawie natomiast przedstawia się wskaźnik ADX, który przyjmuje najniższe wartości od ponad roku - może to być znakiem zwiastującym zbliżający się moment wybicia z trendu bocznego.