Pierwsza połowa sesji za Atlantykiem przyniosła nieznaczne zmiany giełdowych indeksów. Inwestorzy powstrzymywali się bowiem z decyzjami, czekając na dzisiejszy raport na temat inflacji. Pojawiły się obawy, że ceny wzrosną silniej, niż wcześniej przewidywano, co może skłonić amerykański bank centralny do szybszego podwyższania stóp procentowych. Wczorajszy raport na temat cen hurtowych sugerował jednak, że napięcia inflacyjne nie powinny być zbyt silne. W takich okolicznościach na nieco dalszy plan odsunęły się wczoraj najnowsze wyniki finansowe spółek. W środę po sesji lepsze od oczekiwanych rezultaty przedstawił producent komputerów Apple, dzięki czemu w czwartek przed południem jego akcje zdrożały aż o 11%. Po publikacji raportów finansowych taniały natomiast walory takich potentatów, jak Citigroup czy PepsiCo. Do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones obniżył się o 0,42%, a indeks Nasdaq Composite spadł o 0,12%.

Uwaga inwestorów na Starym Kontynencie skupiła się wczoraj na sektorze high-tech. Impuls do wyprzedaży walorów spółek z tej branży dał największy światowy producent telefonów komórkowych - fińska Nokia. Jej akcje "poleciały" w dół aż o 14%, po publikacji niekorzystnej prognozy dotyczącej sprzedaży w bieżącym kwartale. W ślad za potentatem ze Skandynawii taniały papiery jego lokalnego rywala Ericssona, i to pomimo że jego spółka typu joint venture, produkująca komórki, stworzona razem z japońskim koncernem Sony, opublikowała wczoraj dobre wyniki za II kwartał (wzrost sprzedaży o 34%). Niemiecki indeks DAX, który stracił 1,32%, został pociągnięty w dół przez Siemensa (-1,3%), czwartego co do wielkości producenta telefonów komórkowych na świecie oraz specjalizującego się w branży półprzewodników Infineona. Francuski wskaźnik CAC-40 stracił 1,05%, a było to m.in. zasługą Alcatela. Londyński indeks FT-SE 100 obniżył się natomiast o 0,73%, a przyczyniła się do tego w dużym stopniu sieć sklepów odzieżowych Marks & Spencer. Informacja, że ofertę przejęcia spółki wycofał miliarder Philip Green spowodowała, że jej akcje staniały aż o 4,8%.