Rok 2003 był bardzo udany dla towarzystw funduszy inwestycyjnych. Zarobiły łącznie ponad 108 mln zł, prawie cztery razy więcej niż rok wcześniej. Dlaczego? Bo rosły aktywa, którymi zarządzają - w ciągu roku o blisko 10,5 mld zł. Poza tym w połowie roku inwestorzy zaczęli przenosić pieniądze z funduszy bezpiecznych do akcyjnych, w których opłaty są znacznie wyższe.
Optymistyczne prognozy
Zarządy TFI oczekiwały, że rok 2004 będzie równie dobry. Aktywa całego rynku - według różnych szacunków - miały wzrosnąć o 10-15 mld zł. Już sam ten czynnik miał doprowadzić do poprawy wyników finansowych towarzystw. Dodatkowe korzyści miał przynieść dalszy przepływ pieniędzy z funduszy dłużnych do akcyjnych.
Tym razem zawiedli jednak inwestorzy. Zamiast oczekiwanych 5-7,5 mld zł, w pierwszym półroczu wpłacili do funduszy zaledwie 1,7 mld zł. Jaki był powód? Wzrosła atrakcyjność innych produktów. Dużo więcej niż przed rokiem można np. zarobić samodzielnie inwestując w obligacje skarbowe. Wielu indywidualnych inwestorów zaczęło też na własną rękę grać na rynku akcji. Fundusze straciły przewagę konkurencyjną, jaką miały w 2003 r.
Będzie wzrost zysków