Grzegorz Dzik, prezes i największy akcjonariusz Impela, zapewnił niedawno w wywiadzie udzielonym PARKIETOWI, że zmiana przepisów związanych z dofinansowaniem przedsiębiorstw zatrudniających niepełnosprawnych zaskoczyła zarząd. Czy tak rzeczywiście było? Czy kierownictwo spółki, która zatrudnia niemal 9 tys. niepełnosprawnych osób, nie powinno przewidzieć kształtu zbliżających się rozwiązań prawnych i ich efektów? Jak się dowiedzieliśmy, ma to zbadać KPWiG. - Komisja podjęła przewidziane prawem działania wyjaśniające w sprawie ewentualnego wprowadzenia inwestorów w błąd przez Impel przy wchodzeniu spółki do obrotu publicznego - stwierdził Mirosław Kachniewski, dyrektor sekretariatu urzędu.

Poniedziałek przyniósł kolejny spadek kursu Impela (o 4,6% do 11,45 zł). Odkąd w ubiegły piątek wrocławska spółka odwołała prognozy finansowe, co położyła na karb zmienionych przepisów związanych z dotacjami, kurs runął w dół już o 56,6%. Choć zarząd firmy prowadził wczoraj (kolejny dzień) rozmowy z inwestorami instytucjonalnymi, część akcjonariuszy pozostała nieprzekonana i sprzedawała papiery. Spółka poinformowała natomiast, że 4 tys. walorów po 12 zł kupił członek zarządu wrocławskiej grupy - Grzegorz Markiewicz.

Impel zadebiutował na GPW w październiku 2003 r. Cena emisyjna wyniosła 26 zł, a jedno z podstawowych czynników ryzyka wymienianych przez spółkę i analityków podczas oferty związane było z możliwością zmian zasad i wysokości dotacji przyznawanych pracodawcom osób niepełnosprawnych. Spełnił się czarny scenariusz - zarząd Impela nie umie określić, ile w tym roku pozyska dotacji (wcześniej planował, że ponad 80 mln zł). Niewykluczone że spółka poniesie w br. stratę.