Reklama

Związkowcy walczą o niższe płace

Wicepremier Jerzy Hausner zadeklarował, że gotów jest rozmawiać o zmniejszeniu obciążeń podatkowych dla najniższych wynagrodzeń. Natomiast niechętny jest podwyżce płacy minimalnej, za którą postulują związki zawodowe.

Publikacja: 21.07.2004 11:18

Związki zawodowe wezwały stronę rządową do podwyższenia płacy minimalnej. Ich zdaniem, jest to niezbędne w sytuacji pogorszenia się w tym roku relacji pomiędzy minimalnym wynagrodzeniem a przeciętnym wynagrodzeniem miesięcznym brutto w gospodarce. - Nie możemy się zgodzić na tak drastyczny spadek siły nabywczej i to powinno zostać przede wszystkim przez rząd wzięte pod uwagę - powiedział Marian Krzaklewski, członek Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". - Przy dużym wzroście gospodarczym ludzie mają prawo oczekiwać wzrostu wynagrodzeń. Co najmniej połowa wzrostu gospodarczego powinna być przeznaczona na wzrost konsumpcji - dodał.

Czas dotrzymać słowa

Przedstawiciele pracowników domagają się od J. Hausnera realizacji zobowiązań złożonych przez niego w październiku 2002 roku. Wicepremier obiecał wtedy, że gdy takie pogorszenie relacji pomiędzy płacami nastąpi, rząd zaproponuje zmiany ustawy o wynagrodzeniach, które zapewnią w latach następnych poprawę. Właśnie teraz nadeszła pora, aby wyegzekwować obietnice, gdyż wzrosły ceny. Związkowcy chcą, aby Rada Ministrów niezwłocznie przygotowała projekt zmiany ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.

Wprawdzie wicepremier zapowiedział dalsze rozmowy ze związkowcami, jednak na wzrost płacy minimalnej szansa jest nikła. - W mniejszym stopniu skłaniam się ku podwyżce płacy minimalnej, bardziej racjonalne byłoby obniżenie obciążeń podatkowych od tych wynagrodzeń - powiedział J. Hausner. Zdaniem wicepremiera, zamiast dyskutować, o ile powinno wzrosnąć minimalne wynagrodzenie w przyszłym roku, należy się zastanowić, które z obciążeń podatkowych i parapodatkowych można by zmniejszyć. - W końcu tylko 60% z tego wynagrodzenia trafia do kieszeni podatnika - dodał J. Hausner.

Obniżyć koszty pracy

Reklama
Reklama

Podobnego zdania są przedstawiciele pracodawców. - Zgadzamy się z wicepremierem, że przede wszystkim należy obniżać pozapłacowe koszty pracy - powiedziała Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. W ocenie PKPP, podwyższenie wynagrodzenia zniechęci przedsiębiorców do zatrudniania nowych pracowników. - Teraz należy myśleć przede wszystkim o tym, aby tworzyć nowe miejsca pracy. Wzrost liczby miejsc pracy przełoży się na wysokość płac - uważa H. Bochniarz.

Także Narodowy Bank Polski ostrzega, że spełnienie postulatu związkowców i wzrost minimalnego wynagrodzenia spowodują wzrost cen. - Zamierzamy bronić przede wszystkim celu inflacyjnego. I nie zawahamy się wtedy podwyższyć stóp procentowych - powiedział Krzysztof Rybiński, wiceprezes NBP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama