- Rząd nie zwrócił się do tej pory do nas z tą prośbą - powiedział wczoraj Krzysztof Rybiński, wiceprezes NBP. Nawiązał do wypowiedzi wicepremiera Jerzego Hausnera. Stwierdził on w poniedziałek, że warto wrócić do sprawy pożyczki dla rządu, której miałby udzielić NBP. - Wracamy jako rząd do rozmów z NBP. Impulsem jest obecna relacja złotego i euro - powiedział. Na pożyczkę miałaby się złożyć część rezerw walutowych, a rząd uzyskane środki przeznaczyłby na spłatę długów zagranicznych.
Czy NBP zgodzi się na udzielenie pożyczki? Raczej niechętnie.
- Wysokie rezerwy pozwolą zapobiec ewentualnym atakom spekulacyjnym, obliczonym na osłabienie złotego w okresie, gdy będzie on przebywał w ERM2 - powiedział Leszek Balcerowicz, szef NBP, wczoraj w Sejmie. W ERM2, systemie przygotowującym do wprowadzenia wspólnej waluty (musi ją przyjąć każdy kraj członkowski), wartość walut może się zmienić o plus/minus 15%.
Nie wiadomo, ile pieniędzy z rezerwy (na koniec 2003 r. było to 32,4 mld USD) bank mógłby pożyczyć rządowi. Przed rokiem Dariusz Rosati, ówczesny członek RPP, mówił, że mogłoby to być 4-6 mld USD.
Niewykluczone że rozmowy na temat pożyczki były prowadzone podczas wtorkowego posiedzeniu Międzyresortowej Grupy Roboczej ds. Integracji Polski z Unią Gospodarczą i Walutową (spotykają się w niej przedstawiciele banku i resortu finansów). Oficjalnie jednak zajmowała się ona wyłącznie kwestią dostosowania polskiej gospodarki do kryteriów, warunkujących przyjęcie euro.