Citibank jako pierwszy mógł rozpocząć sprzedaż jednostek funduszy zagranicznych w Polsce. Mogła ona ruszyć 7 lipca. Do dziś sprzedaż się jednak nie rozpoczęła i nic nie wskazuje na to, aby miała ruszyć w najbliższych dniach. Dlaczego? - Produkt nie jest gotowy do dystrybucji - wyjaśniono nam w biurze prasowym banku w Warszawie. Na pytanie o przyczyny zwłoki, usłyszeliśmy: - Nie komentujemy planów dotyczących naszej oferty produktowej. Wiadomo tylko, że Citibank chce wprowadzić do Polski trzy fundusze zarejestrowane w Luksemburgu.

Z nieoficjalnych informacji PARKIETU wynika jednak, że nowych funduszy nie ma, bo nie mogą się w tej sprawie dogadać spółki z Citigroup, które współpracują w tworzeniu nowej oferty. Chodzi o Citibank w Polsce (detaliczne ramię Banku Handlowego), który ma prowadzić dystrybucję, TFI Banku Handlowego oraz zagraniczną firmę zarządzającą aktywami.

Na tych sporach może skorzystać belgijska grupa KBC, która w połowie maja złożyła w Komisji zawiadomienie o planach wprowadzenia na polski rynek funduszy zagranicznych. Belgowie wprawdzie też mają opóźnienie, ale liczą na to, że sprzedaż będzie się mogła rozpocząć w sierpniu.

KBC chce oferować nowe fundusze za pośrednictwem Kredyt Banku (jest jego głównym akcjonariuszem). W przeciwieństwie do Citibanku nie robi ze swoich planów tajemnicy. Wiadomo, że w sprzedaży mają się znaleźć jednostki uczestnictwa dwóch podmiotów: inwestujących na rynku obligacji (w euro i w dolarach), zarejestrowane w Luksemburgu.

O zamiarach wprowadzenia do Polski swoich funduszy informowały też wcześniej: francuska grupa Societe Generale, brytyjska Schroders, szwedzka Nordea i duńska Jyske. Od 1 maja zagraniczne firmy zarządzające aktywami mogą oferować na naszym rynku swoje produkty bez konieczności rejestrowania w Polsce TFI (dotyczy to spółek z państw OECD i Europejskiego Obszaru Gospodarczego).