Reklama

Walka o rynek niemiecki

Z Bogusławem Miszczukiem prezesem Sokołowa, rozmawia Dariusz Wieczorek

Publikacja: 22.07.2004 08:39

Od prawie trzech miesięcy Polska jest w Unii Europejskiej. Jak Sokołów radzi sobie w nowych warunkach?

Rynek unijny był nam znany. Od dawna mamy uprawnienia eksportowe i byliśmy na nim obecni. W pierwszym kwartale tego roku nasz eksport do Unii Europejskiej stanowił ponad 20% przychodów. W tym okresie znacznie zwiększyliśmy sprzedaż zagraniczną. Przypomnę, iż na koniec 2003 roku stanowiła ona tylko około 14% przychodów. Bedąc w Unii radzimy sobie bardzo dobrze. Sprzedaż do krajów członkowskich utrzymuje się na poziomie z pierwszego kwartału, choć zmieniły się warunki gospodarowania. Przed 1 maja Polska handlowała z UE głównie towarami objętymi kontyngentami bezcłowymi. Nie ma już kontyngentów. Znacznie wzrósł popyt na polską wołowinę i cena poszła w górę. Wzrosła też cena wieprzowiny, jednakże głównie z powodu malejącej podaży, ponieważ dla rolników w okresie ostatnich dwóch lat produkcja trzody była nisko opłacalna.

Jakie są ceny mięsa w Polsce? Czy różnią się teraz znacząco od średniej unijnej?

Wzrost cen rzędu 30-40%, jaki w ostatnich miesiącach notowaliśmy, jest niekorzystny dla zakładów mięsnych i konsumentów. Np. średnia cena trzody w czerwcu według mtc (masa tuszy ciekłej) wynosiła 6,3 zł za kg. Jałówki kosztowały 8,15 zł za kg, a bydło dorosłe 7,9 zł. Takich cen polski rynek po prostu nie wytrzyma. Apogeum mieliśmy w czerwcu i teraz ceny powoli spadają. W przypadku wieprzowiny klasy E Polska była droższa niż Dania, Niemcy czy Francja, a to są najwięksi europejscy producenci. Cena duńskiej wieprzowiny to obecnie około 90% polskiej. Trochę drożej niż u nas jest na Litwie, w Portugalii i Hiszpanii. Średnia cena wieprzowiny w UE stanowiła 94% naszej ceny.

Przy tak wysokich cenach spadło zainteresowanie polskim mięsem za granicą. Wieprzowinę eksportuje się w ograniczonym zakresie. Wołowina sprzedawana jest nadal. W Polsce cena buhaja według mtc wynosiła około 9,3 zł za kg, a w UE jest to po przeliczeniu około 12 zł za kg. Sokołów utrzymuje eksport wyrobów ze względu na naszą stałą obecność na rynku unijnym i kontakty z odbiorcami. Jednakże na skutek umocnienia się złotego w ostatnim okresie, marże uległy zmniejszeniu.

Reklama
Reklama

Wzrost cen mięsa, to wzrost kosztów w zakładach przetwórczych. Czy wzrosną ceny wyrobów i może spaść spożycie?

W cenie wyrobu końcowego około 60% to koszty surowca. Dlatego tak duże podwyżki cen skupu przekładają się na stopniowy wzrost cen produktów na półkach sklepowych. Średnio zakłady mięsne uzyskują rentowność około 2%. Nie mogą więc wyższych kosztów przejąć wyłącznie na siebie. Obecnie ceny mięsa w Polsce są wygórowane. Sądzę, że w przypadku wieprzowiny na przełomie października i listopada zrównają się ze średnią unijną. Pogłowie trzody odbudowuje się stosunkowo szybko, a po oczekiwanych w br. dobrych zbiorach zbóż, ceny pasz będą spadać. Przez ostatnie dwa lata mięso było stosunkowo tanie, więc spożycie wieprzowiny i drobiu wzrastało. Widząc w perspektywie obniżenie cen surowca nie spodziewam się spadku konsumpcji. Cena polskiej wołowiny powinna się obniżyć, ale utrzyma się na poziomie dużo wyższym niż przed akcesją.

Jak poziom cen jest akceptowalny przez zakłady?

Cena wieprzowiny według mtc na poziomie 5,4 do 5,7 zł za kg, czyli 4,4 do 4,6 zł za kg wagi żywej gwarantuje dobrym farmerom opłacalność hodowli, a zakładom mięsnym zapewnia niezbędną ilość surowca do produkcji krajowej i na eksport. Można powiedzieć, że jest to swoista cena równowagi.

Podobnie jak Sokołów szereg firm ma własne spółki hodowlane. Nasze dostarczają nam około 5% surowca. Ponadto w ramach programu umownie nazwanego "Razem w przyszłość" uruchomiliśmy stałą współpracę z rolnikami, którym dostarczamy materiał hodowlany i zapewniamy odbiór trzody. Gwarantuje nam to około 25% surowca. Program rozwija się dynamicznie. Przewidujemy, że za rok współpracujący z nami rolnicy dostarczą nam ok. 50% trzody. Dzięki tym działaniom powoli uniezależniamy się od gwałtownych wahań Czy Sokołów chce mocniej wejść na rynek "starej Unii" z wędlinami?

Szansa na znaczący wzrost eksportu wędlin istnieje, ale głównie pod markami detalistów czyli zachodnich sieci handlowych. Sokołów chciałby umocnić swoją pozycję głównie na rynku niemieckim i angielskim. Już obecnie największą dynamikę sprzedaży odnotowują nasze hurtownie usytuowane na zachodzie Polski. Nawiązaliśmy już współpracę z 30 sklepami mięsnymi w Niemczech i dostarczamy im nasze wyroby. Rozmawiamy o dalszej ekspansji. Na sklepach tych umieścimy logo Sokołowa, a personel ubierzemy w nasze stroje firmowe. Sądzę, że taka forma reklamy będzie bardziej efektywna niż bardzo kosztowne kampanie telewizyjne.

Reklama
Reklama

Grupa Sokołów w pierwszym kwartale znacząco poprawiła wyniki finansowe. Przychody sięgnęły prawie 330 mln zł, a zysk netto wyniósł blisko 15 mln zł. Jaki był drugi kwartał?

Jesteśmy bardzo zadowoleni z drugiego kwartału. Wyniki są lepsze do planowanych, ale szczegółów nie mogę jeszcze ujawnić. Po dwóch kwartałach sprzedaż grupy przekracza 600 mln zł.

Analitycy BDM PKO BP prognozują, że w tym roku przychody Grupy Sokołów wyniosą 1,24 mld zł, czyli wzrosną o 20% w porównaniu z 2003 r. Według nich zysk netto sięgnie 40 mln zł i będzie o 100% wyższy niż w ubiegłym roku. Czy mają rację?

Zarząd ma własne prognozy na ten rok, ale ich nie publikował. Nie będę więc bezpośrednio odnosił się do prognozy analityków. Pragnę dodać, że w ciągu ostatnich dwóch lat nasza sprzedaż wzrosła o około 40%. W Grupie zwiększyliśmy też zatrudnienie o blisko 200 osób. Obecnie wynosi około 3 600 osób. Zwiększyliśmy także stopień wykorzystania mocy produkcyjnych i obecnie sięga on około 80%. Jest to już przyzwoity wynik. Przypomnę, że dwa lata wcześniej moce produkcyjne wykorzystywaliśmy zaledwie w 50%.

Ile w tym roku firma wyda na inwestycje? Czy stara się o dofinansowanie z funduszy unijnych?

Na inwestycje przeznaczymy 36 mln zł. To prawie dwa razy więc niż w 2003 roku. Będziemy modernizować m.in. park maszynowy i tabor samochodowy. Na bieżąco kupujemy maszyny pakujące. Wymienimy też linię rozbioru w zakładzie w Sokołowie. Uwzględniając rosnące potrzeby i wymagania rynku będzie ona bardziej nastawiona na konfekcjonowanie mięsa. Ubywa rozbiorów w sieciach super i hipermarków i tę lukę chcemy wypełnić, zapewniając im pełną obsługę. Wymienimy też system chłodniczy w zakładzie w Kole.

Reklama
Reklama

Dotychczas z funduszy SAPARD-u skorzystała tylko nasza spółka zależna z Dębicy. Sokołów jeszcze nie korzystał, bowiem w latach 2000 i 2001 wykazywał straty. Od 2002r. sytuacja uległa radykalnej poprawie. Osiągamy coraz wyższe zyski. Złożyliśmy już stosowne dokumenty i liczymy na refinansowanie naszych wydatków inwestycyjnych.

Dziękuję za rozmowę

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama