Zgodnie ze zwyczajem, nowego ministra do resortu wprowadził premier. Marek Belka nie szczędził pochwał swojemu podwładnemu. - Gronicki jest po prostu znakomitym ekonomistą - powiedział.
Nowy szef resortu rozpoczął od troski o dochody budżetu.
- Mamy niespodziankę inflacyjną, która obniży nam popyt krajowy, popyt konsumpcyjny, a to może przełożyć się na gorsze dochody budżetu - powiedział M. Gronicki.
Jego zdaniem, spadek popytu konsumpcyjnego, który będzie widoczny w II połowie tego roku, może doprowadzić do pogorszenia się sytuacji finansowej firm. Poza tym - ze wzrostem inflacji będzie walczyć Rada Polityki Pieniężnej, co oznacza zmianę stóp procentowych.
- Minister finansów musi to wziąć pod uwagę - powiedział.