Suma przychodów tzw. "wielkiej czwórki" londyńskich firm prawniczych doradzających spółkom z City, czyli: Allen & Overy, Clifford Chance, Freshfields oraz Linklaters spadła z 3,145 mld funtów (5,84 mld USD) w roku finansowym 2002-2003, do 3,095 mld funtów w ostatnim roku obrachunkowym. Clifford Chance odnotował ponad 30-milionowy spadek obrotów. O 15 milionów funtów mniej zarobili prawnicy z Freshfields.
W ślad za spadkiem popytu na usługi w dół poszły przeciętne zarobki menedżerów we wspomnianych firmach. W ubiegłym roku każdy z nich zarobił średnio 620 tysięcy funtów, tj. prawie o 60 tys. funtów mniej niż rok wcześniej. Jak donosi NLA, najbardziej - o 13% - w ciągu ostatniego roku "skurczyły się" wypłaty prawników zatrudnionych przed Clifford Chance.
Specjaliści z NLA obarczają winą za taki stan rzeczy zmniejszenie się aktywności na brytyjskim rynku fuzji i przejęć oraz rosnącą konkurencję ze strony mniejszych podmiotów. - Małe i średnie firmy prawnicze świadczące usługi dla sektora finansowego odnotowały w ubiegłym roku znaczący wzrost zysków - powiedziała C. Griffiths z brytyjskiego miesięcznika "The Lawyer". - W obliczu mniejszego popytu udało im się bowiem skutecznie kontrolować koszty - dodała. Odczuły to osoby zatrudnione w tych firmach. Partner w S J Berwin zarobił w ubiegłym roku średnio o 25% więcej niż rok wcześniej, prawnik na tym samym stanowisku w Osborne Clarke - aż o 30%.