Ceny żywności wreszcie zaczęły hamować. W I połowie lipca były generalnie takie same jak w I połowie czerwca. Generalnie, bo nadal bardzo drożało mięso (wzrost aż o ponad 8%). Dość znacznie poszły w górę ceny cukru, przetworów i wyrobów cukierniczych (o 1,3%). Z drugiej strony spadły ceny olejów i tłuszczów, a przede wszystkim - owoców i warzyw.
- Jest szansa, że wkrótce ceny żywności będą spadać, o czym świadczą dobre prognozy GUS na temat zbiorów zbóż - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Powinna zacząć spadać również inflacja - ale jeszcze nie w lipcu.
Analitycy BH spodziewają się, że wskaźnik zmiany cen wyniesie na koniec tego miesiąca 4,7-4,8% wobec 4,4% na koniec czerwca. Także ekonomiści BZ WBK oczekują wzrostu inflacji.
- Nie będzie to jednak prawie 5%, jak wynika z niektórych prognoz, ale 4,6% - powiedział Maciej Reluga, główny ekonomista tego banku.
Jednak inflacja pójdzie w górę, co będzie argumentem za podwyżką stóp procentowych. Innym jest wzrost inflacji bazowej w czerwcu, o czym poinformował wczoraj NBP. W górę poszło 5 wskaźników i prawie każdy o ok. 1%. Tylko inflacja bazowa, wyliczana przy użyciu 15-proc. średniej obciętej, wzrosła o 0,4%.