Moskiewski sąd podtrzymał decyzję o egzekucji zaległych zobowiązań podatkowych Jukosu w wysokości 99 mld rubli (3,4 mld USD). Główny komornik Federacji Rosyjskiej Arkadij Mielnikow ujawnił, że od 30 czerwca do 22 lipca wieczorem podległe mu służby ściągnęły dziesiątą część tej kwoty. Jednocześnie zapewnił, że komornicy działają tak, aby nie sparaliżować działalności koncernu i nie doprowadzić do jego upadłości. Jukos może dokonywać niezbędnych operacji na rachunkach bankowych, wypłacając m.in. należne zarobki pracownikom.
Pomimo tych zapewnień koncernowi grozi bankructwo, jeżeli nie uda mu się zwrócić zaległych podatków. Przestrzegło przed tym Ministerstwo Finansów, zapowiadając kilka dni wcześniej, że w takim wypadku sprzeda największą spółkę zależną Jukosu - Jugansknieftiegaz, która dostarcza 60% wydobywanej przez koncern ropy. Posunięcie to byłoby równoznaczne z doprowadzeniem firmy do upadłości.
Agencja Informacji Naftowej przekazała propozycję nieznanego z nazwy konsorcjum z Wielkiej Brytanii, które zaproponowało rządowi rosyjskiemu spłatę zobowiązań Jukosu. W zamian chciałoby uzyskać prawo do wykupu zablokowanych obecnie aktywów koncernu. Z kolei gazeta "Wiedomosti" informuje, że na Jukos apetyt ma inny potentat naftowy z Rosji - Rosnieft.
Bloomberg, PAP
ConocoPhillips rozmawia z Łukoilem