Jakie najważniejsze zadania na ten rok wpisał Pan do swojego kalendarza?
Budżet. To jest podstawowa sprawa. Musimy po pierwsze porządnie wykonać budżet tegoroczny, zmniejszyć potrzeby finansowe, które są ogromne, a poza tym przygotować porządnie budżet na rok następny. Taki, który z jednej strony nie dławiłby gospodarki, z drugiej - nadmiernie nie psułby tej gospodarki.
W jaki sposób można zmniejszyć potrzeby finansowe?
Przede wszystkim prawdopodobnie uda się prywatyzacja. Ja będę parł ku temu, aby prywatyzacja PKO BP była skuteczna. Poza tym będę się starał pozyskiwać pieniądze nie tylko z podatków, ale też z różnych innych źródeł. Sprzedając różne rzeczy, które są do sprzedania, i które są w gestii Ministerstwa Finansów. Kolejna sprawa - trzeba będzie lepiej zarządzać rynkiem publicznym. Mamy też jeszcze trochę pieniędzy na tak zwanym depozycie rządowym, i to też trzeba będzie odpowiednio wykorzystać, aby rząd miał określone zasoby finansowe i jednocześnie, żeby nadmiernie nie pożyczać, po naprawdę wygórowanych już w tej chwili stopach procentowych.
Gdzie jeszcze będzie Pan szukał oszczędności?