W pierwszej połowie tego roku niewypłacalność ogłosiło 801,8 tys. mieszkańców USA. Jest to 3% mniej niż w takim samym okresie 2003 r., kiedy zbankrutowało 825,8 tys. Amerykanów. Dane do raportu Lundquist Consulting zebrała zajmująca się ich przetwarzaniem spółka America Infosource. Pochodzą one z kartotek sądów upadłościowych na terenie USA.

Na spadek liczby bankructw wpłynęło szybsze tempo rozwoju gospodarczego. - Oznaki poprawy sytuacji w gospodarce można zaobserwować we wszystkich częściach kraju - mówi Chris Lundquist, założyciel firmy konsultingowej z kalifornijskiego miasta Burlingame. Liczba bankructw osób fizycznych w USA rosła nieprzerwanie od 2001 r., wraz ze wzrostem bezrobocia, które towarzyszyło recesji, a później stagnacji ekonomicznej. Ostatnio miejsc pracy przybywa jednak w szybkim tempie i w portfelach Amerykanów z miesiąca na miesiąc znajduje się coraz więcej pieniędzy.

Oficjalne dane na temat bankructw - zarówno osób prywatnych, jak i przedsiębiorstw - zbiera biuro administracyjne amerykańskich sądów. Są one podawane z blisko dwumiesięcznym opóźnieniem po zakończeniu każdego kwartału. Ostatnie informacje dotyczą roku zakończonego 31 marca (opublikowano je pod koniec maja). W tym okresie liczba ogłoszonych upadłości (firm i osób fizycznych) zwiększyła się o 2,7% - z 1,61 mln, do 1,65 mln. Jeśli chodzi o same osoby fizyczne, dynamika była jeszcze silniejsza - w porównaniu z poprzednim rokiem nastąpił wzrost z 1,57 mln, do 1,62 mln bankructw.

Reuters