Eureko, które ma 20,9% akcji PZU, zabiega od dwu i pół roku o zgodę na nabycie pakietu, który umożliwi mu przekroczenie progu 50% głosów na WZA. W środę zakupowi sprzeciwiła się Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (od 1 stycznia przejęła wniosek Eureko od Ministerstwa Finansów). Powód? Eureko wykazało, że ma tylko 25 mln euro środków wolnych od obciążeń. Zdaniem Komisji - zbyt mało.
Złote milczenie
Jak decyzja KNUiFE odbije się na relacjach ministerstwa skarbu i Eureko? - Komisja jest niezależnym organem, dlatego nie możemy komentować jej decyzji - powiedział nam w piątek Przemysław Morysiak, wiceminister skarbu, odpowiedzialny za instytucje finansowe, w tym PZU. Nie chciał powiedzieć, jak to może wpłynąć na postępowanie arbitrażowe, jakie toczy się z powództwa Eureko przeciwko polskiemu rządowi. - W interesie państwa jest nieujawnianie naszej strategii w tym postępowaniu - stwierdził P. Morysiak. Co MSP na to, że Eureko ma tylko 25 mln euro wolnych środków? - Żadnych komentarzy - zakończył.
Wcześniej, gdy P. Morysiak był dyrektorem w Ministerstwie Finansów, kierowany przez niego departament instytucji finansowych rozpatrywał wniosek Eureko. Urzędnicy wyliczyli wówczas, że inwestor, aby kupić 30% akcji PZU, musi dysponować 0,7-1 mld euro wolnych środków.
Wydumane szacunki