Reklama

Banki straciły najwięcej

Miejsce najmocniej zniżkujących w czerwcu firm informatycznych w lipcu zajęły banki. Indeks mierzący koniunkturę w tym sektorze stracił blisko 6 procent i znalazł się na najniższym poziomie od pięciu miesięcy.

Publikacja: 31.07.2004 08:09

WIG stracił prawie dokładnie tyle, ile wzrósł w czerwcu. Obroty największymi spółkami zanotowały kolejne tegoroczne minimum. Ostatecznie więc nie doszło do żadnych rozstrzygnięć, choć sesje były znacznie ciekawsze niż w czerwcu.

Banki wyraźnie w dół

Akcje banków traciły prawie nieprzerwanie przez cały lipiec. Powodów niechęci do tej grupy walorów było kilka. Kluczowym jest zbliżająca się oferta publiczna PKO BP. Jej wartość będzie rekordowa w historii warszawskiego parkietu. Inwestorzy mają świadomość, że Ministerstwo Skarbu Państwa w tym roku nie może sobie pozwolić na to, by nie zrealizować planowanych przychodów z prywatyzacji. Musi zaoferować konkurencyjną cenę w porównaniu z kursami już notowanych banków. To powoduje, że brakuje chętnych do kupowania ich akcji na rynku wtórnym. Widać zresztą, że spadek kursów jest w tym przypadku wynikiem bardziej braku popytu niż nadmiernej podaży. Przekonują o tym niskie obroty. Miesięczny wolumen w przypadku Pekao był najmniejszy od marca 2003 r. Tak niskiej aktywności inwestorów, jak w ostatnich dwóch miesiącach na rynku papierów BPH, nie było przez dwa i pół roku. Najmniej chętnie od listopada ub.r. handlowano walorami BZ WBK.

Jednak zaplanowana na jesień tego roku oferta PKO BP to nie jedyne zmartwienie posiadaczy akcji banków. Trwająca w dalszym ciągu dekoniunktura na rynku obligacji utrudnia zwiększanie zysków z operacji finansowych. Jednocześnie zaniepokojenie wzbudziło większe saldo tworzonych i rozwiązywanych rezerw w spółkach, które już opublikowały wyniki za II kwartał. To niemiłe zaskoczenie. Spadek salda w poprzednich kwartałach w dużym stopniu przyczyniał się do poprawy zysków, kompensując stagnację w zakresie wyników z działalności bankowej. Determinacja Rady Polityki Pieniężnej w walce z inflacją budzi przy tym obawy, że wyższe oprocentowanie kredytów pogorszy sytuację klientów banków. Roczny WIBOR, w oparciu o który często wyznacza się zmienny koszt kredytu, wzrósł w lipcu z 6,8%, do prawie 7,2%. Dla porównania, na koniec I kwartału wynosił 5,8%.

Duże straty przyniosły ZPCh-y

Reklama
Reklama

W połowie lipca notowaniami spółek - zakładów pracy chronionej, wstrząsnęła gwałtowna przecena. Dotknęła ona głównie Impela oraz Hoopu. Pierwszy od końca czerwca stracił na wartości ponad połowę, drugi - jedną czwartą. Obie firmy łączy nie tylko to, że dostaną mniejsze dotacje. Od momentu pojawienia się na parkiecie rozczarowują też wynikami. Hoop ostatni kwartał minionego roku oraz pierwsze trzy miesiące tego roku zakończył na minusie, a cały rok 2003 miał znacznie gorszy od 2002 r. Podobnie ma się rzecz z Impelem, choć jemu udało się w I kwartale tego roku wypracować zysk.

Z zakładów pracy chronionej duże straty zanotowały też Suwary, natomiast uchroniły się przed tym Groclin i Emax, Boryszew zaś był jedną z najlepszych inwestycji lipca i dał zarobić prawie jedną czwartą.

Radosnych min w ostatnich czterech tygodniach nie mieli też akcjonariusze Trasu Tychy i Ster-Projektu. Kurs pierwszej firmy wrócił w pobliże historycznego minimum, a głównym motywem przeceny była zapowiedź emisji nowych akcji. Środki - według zapewnień władz Trasu - są potrzebne na sfinansowanie połączenia ze spółką zależną. Jednak na rynku pojawiły się obawy, że jest to krok mający zapobiec utracie płynności. Wyniki w ostatnich dwóch latach pozostawiają wiele do życzenia - więcej kwartałów skończyło się stratą niż zyskiem.

Ostatnie tygodnie sprawiały wrażenie, jakby zwolennicy papierów Ster-Projektu odzyskiwali grunt pod nogami. Od początku lipca kurs pozostawał w okolicy 9 zł. Uzasadnione stawało się przypuszczenie, że stabilizacja stanie się odskocznią do odreagowania 30-proc. przeceny z połowy czerwca. W minioną środę te nadzieje prysły. Przez dwa dni cena spadła prawie o jedną piątą i znalazła się na najniższym poziomie od grudnia 2002 r. Od wtedy ustanowionego historycznego minimum dzieli już tylko 15 gr. Widać, że po "wpadce" z ubiegłorocznym zyskiem, kiedy okazało się, że był on wynikiem jednej transakcji z kontrahentem, którego firma nie chce ujawnić, spółka nie może się pozbierać. Wzbudziło to obawy, że zyski są jedynie papierowe. Utraconego zaufania nie jest łatwo odzyskać. Kolejnym testem dla polityki informacyjnej spółki będą wyniki za II kwartał. W połowie czerwca zarząd zapowiadał, że będą one lepsze niż w pierwszych trzech miesiącach roku, kiedy strata wyniosła 6 mln zł.

Więcej strat niż zysków

W lipcu giełdowych przedsiębiorstw, które przyniosły inwestorom straty, było prawie o połowę więcej niż tych, które zapewniły zyski. O więcej niż 1% spadły kursy 100 firm (średnio o 7,65% bez uwzględniania skrajnej wartości), natomiast wzrosły 69 spółek (przeciętnie o 10,54% bez uwzględniania skrajnej wartości). Czerwcowa statystyka była bardzo zbliżona. Uwagę zwraca jednak to, że w tamtym miesiącu dodatnią 3-miesięczną stopą zwrotu mogły się pochwalić 92 przedsiębiorstwa, teraz zaś tylko 65. Tak samo ma się sprawa z 6-miesięczną stopą zwrotu. W czerwcu wypracowało ją 146 spółek, w lipcu tylko 118. To pokazuje, że z każdym miesiącem coraz trudniej jest zarobić na giełdzie. Dotyczy to nie tylko krótkoterminowych inwestycji, ale też tych obejmujących dłuższy horyzont.

Reklama
Reklama

Zróżnicowanie wśród liderów

W gronie rosnących przez ostatni miesiąc spółek zwracało uwagę duże zróżnicowanie. Wśród liderów są przedstawiciele branży budowlanej (Mostostal Siedlce), informatycznej (MacroSoft), lekkiej (Bytom i Sanwil), handlowej (Ampli, TIM i Wandalex), chemicznej (Boryszew) czy spożywczej (Sokołów). To nie ułatwia wyboru i pokazuje, że czasy, gdy "wszystko, czego się dotknęło, zamieniało się w złoto" dawno minęły. Inwestorzy dokładnie oglądają każdą złotówkę, zanim przeznaczą ją na zakup akcji. Motywem przewodnim tych decyzji są w przeważającej części oczekiwania co do wyników za II kwartał.

Przykłady BZ WBK i Kęt, które miały się czym pochwalić przy okazji publikacji raportu za II kwartał, a jednak traciły na wartości, pokazują jednak jak bardzo wyśrubowane są oczekiwania i jak wiele dobrych wiadomości jest uwzględnionych w obecnych cenach akcji.

Nici z letniej hossy

Jedną z przyczyn, dla których ostatni miesiąc nie był na warszawskim parkiecie zbyt udany dla inwestorów, było osłabienie notowań na światowych giełdach. Amerykański Nasdaq znalazł się na najniższym poziomie w tym roku, podobnie europejski Dow Jones Stoxx 50. Seria czterech spadkowych tygodni w USA nie przydarzyła się od półtora roku. W lipcu na rynek napłynęła seria zniechęcających raportów makroekonomicznych, świadczących o wyraźnym zwalnianiu gospodarki USA. Powodów spadku indeksów w Stanach Zjednoczonych można też upatrywać w rozczarowaniu tym, że nie nadeszła letnia hossa. Czerwcowa stabilizacja notowań była wyrazem oczekiwania na nią. Swoje dołożyła drożejąca ropa naftowa. Jej cena na londyńskiej giełdzie poszła od końca czerwca w górę prawie o 5 dolarów i znalazła się blisko rekordowego poziomu z października 1990 r. (40,15 USD za baryłkę). Na giełdzie w Stanach Zjednoczonych poziom z okresu pierwszej wojny w Zatoce Perskiej został już przekroczony. Na razie nie widać czynników, które mogłyby wpłynąć na trwalsze obniżenie notowań surowca. Realne jest zagrożenie, że wraz z przekroczeniem w Londynie poziomu 40 dolarów za baryłkę, wzrostowa tendencja przyspieszy.W sytuacji, gdy inwestorzy alergicznie reagują na wszelkie oznaki wzrastania presji inflacyjnej, nie może to być korzystnie odbierane przez giełdy. Oczekiwania na dalszą zwyżkę ceny ropy podbijają natomiast kursy spółek petrochemicznych. Amerykański gigant Exxon Mobil jest coraz bliżej historycznego maksimum z ostatniego kwartału 2000 r. Podobnie jest z Chevron Texaco. Najdroższy w historii jest już ConocoPhillips. Pierwsza z tych firm zajmuje trzecie miejsce pod względem udziału w indeksie S&P 500 (2,93%), druga - 17. miejsce (0,99%), a trzecia - 43. miejsce (0,52%). Zwyżki cen tych firm w pewnym stopniu równoważą słabe notowania spółek technologicznych (głównie z segmentu półprzewodników) i finansowych. Notowania Intela (dziesiąta firma pod względem udziału w S&P 500 - 1,52%) znalazły się ostatnio na najniższym poziomie od roku, Citigroup (szósta spółka pod względem udziału w S&P 500 - 2,23%) została wyceniona najniżej od jesieni ub.r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama