optymizmu. Optymizmu, który w pierwszej fazie spadków wbrew logice wzrastał
zamiast spadać. Dopiero przed testem dołka ankiety w USA zaczęły pokazywać
zmianę nastrojów na niedźwiedzie, a zejście Nasdaq na nowy dołek i przebicie
SK200 przez S&P500 pozwoliło na powrót wspinaczki byków po "ścianie strachu"
zamiast spadków w "dolinę nadziei".
Odreagowanie póki co nie jest w żadnej mierze imponujące i trudno mówić
jeszcze o zmianie trendu Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Ale każdy kto śledził
dokładnie informacje spływające na amerykański rynek w tym tygodniu powinien
być pod wrażeniem odporności rynku na złe informacje. Gdyby dwa tygodnie
temu przeprowadzić ankietę, w której podano by dane makro z tego tygodnia,
oraz cenę ropy, to jestem pewien, że 90% inwestorów prognozowałoby bardzo
silny spadek wszystkich indeksów. A było zupełnie inaczej. W tym tygodniu
najważniejsze dla analityków były zamówienia na dobra trwałego użytku,
Beżowa Księga, oraz PKB wraz z deflatorem. Raport FED nie wniósł nic nowego,
a zamówienia zamiast wzrosnąć +1,5% wzrosły tylko +0,7%. PKB zamiast +3,7%
wyniósł +3,0% a deflator zamiast 3,0% był +3,2% (źle, bo pokazuje większą
inflację - choć oczywiście niższy PKB temu przeczy). A ropa ? Wystarczy
spojrzeć na wykres ROPA.gif przy czym możliwy odwrót z tego poziomu i
wyrysowanie kanału wzrostowego jest tylko moją subiektywną oceną. Możliwe,
że błędną, bo skoro cena ropy nie reaguje na informacje OPEC zapowiz się przerazić, podobnie
jak to było choćby w maju. Znowu powiem - było zupełnie odwrotnie i taka
odporność na złe informacje pokazuje dużą siłę rynku, choć we wzroście
indeksów aż tak wyraźnie tego nie widać.
Wrócę na chwile do amerykańskiego PKB. Większości serwisów umknęła bardzo
ciekawa informacja, Mocno się zdziwiłem, gdy w piątek Departament Handlu w
USA opublikował zrewidowane PKB za ostatnie 3 lata. Jak podano w notatce
prasowej - BEA (biuro analiz ekonomicznych) wzięło pod uwagę nowe i bardziej
dokładne dane, a także ulepszyło metodologię wyliczeń". Efekt ? Jeśli
spojrzeć na ostatnie 3 lata, to w średnim kwartalnym PKB nie ma żadnej
zmiany. Ale rewizja wpłynęła na bardzo kluczowy 2001 rok, w którym mieliśmy
do czynienia z recesją. Okazuje się, że po rewizji danych, recesji w ogóle
nie było, biorąc jako definicję dwa kwartały z rzędu spadku PKB. W I kw
dynamika PKB wyniosła -0,5% ale później w II kw. był wzrost 1,2% po którym
dopiero nastąpił spadek -1,4%. W poprzednich rządowych obliczeniach spadek
miał miejsce we wszystkich trzech kwartałach. Czyli recesji nie było ?
Teoretycznie Departament Handlu nie zajmuje się uznawaniem faktu wystąpienia
recesji. Nawet jeśli będą to 4 kw. spadku z rzędu. To jak powszechnie
przyjęto zadanie NBER (National Bureau of Economic Research) w którego skład
wchodzi choćby Ben Bernake. Tutaj już nie ma reguły dwóch kwartałów, a pod
uwagę bierze się nie tylko PKB, ale też rynek pracy, produkcję przemysłową,
sprzedaż oraz dochody konsumentów. A definicją jest "szeroki spadek
aktywności gospodarczej trwający więcej niż kilka miesięcy". Według NBER
recesja jednak była i trwała od marca 2001 r. do listopada 2001 r. Dlaczego
warto było wspomnieć o tych "starych" danych, które na rynek wpływu mieć już
nie powinny. Ze względów politycznych. W USA w wyborach prezydenckich Bush
zyskał w piątek bardzo silny argument. Za jego kadencji recesji nie było !
Od piątku to zdanie może być prawdziwe. A dla amerykańskiego konsumenta poza
charyzmą kandydata na prezydenta, największe znaczenie ma właśnie ekonomia.
Na razie jeszcze za wcześnie, by rynki finansowe dyskontowały "dobrego" lub
"złego" następnego prezydenta. Zresztą różnica w sondażach za mała. Ale w
kolejnych miesiącach te tematy polityczne będą silnym impulsem dla rynków.
Na czym skupią się światowe rynki w tym tygodniu ? Wszystko wskazuje, że
prym w rynkowych wiadomościach i impulsach do zmian wieść będą amerykańskie
dane makro. W poniedziałek bardzo istotny indeks ISM, który nie powinien
rozczarować po pozytywnej piątkowej niespodziance Chicago PMI. Drugimi
kluczowymi danymi dla rynków może okazać się czasami ignorowana ankieta
Challenger pokazująca prognozowaną liczbę zwolnień w dużych firmach. Dane
kluczowe dlatego, że wydarzeniem tygodnia wśród danych makro jest piątkowy
raport o bezrobociu. Oczekuje się 247k nowych miejsc pracy po rozczarowaniu
w zeszłym miesiącu (112k) i właśnie ankieta Challenger`a oraz tradycyjne
czwartkowe Initial Claims ustawią nastroje na tą najważniejszą publikację.
A na naszej GPW ? U nas oprócz nastrojów przeniesionych z rynków zachodnich
uwaga skupi się na wynikach spółek. Do 16 sierpnia, czyli w najbliższych
dwóch tygodniach, dostaniemy większość raportów a już ten tydzień wiele
wyjaśni. BRE publikuje wyniki już w poniedziałek. Oczywiście jak zawsze
zagadką pozostaje w większości firm, czy przed czy po sesji. Z ważniejszych
spółek BRE w poniedziałek, a potem w środę KGHM, w czwartek Agora i w piątek
Pekao. Właśnie te raporty będą miały najmocniejszy wpływ na szeroki rynek.
Oczekiwania analityków ? To już pozostawię do porannych.
Ogólnie jednak wiadomo, że wszystkiena bankach) tłumaczy właśnie spodziewanym debiutem.
Szczególnie gdy rynek spada, powód dla wszystkich jest oczywisty. Ja już
pisałem wielokrotnie, że to mocno wygodne uproszczenie całej analizy. Proszę
bowiem także pamiętać, że nie są jeszcze znane szczegóły oferty, jak choćby
jej struktura. Może się okazać, że tak (rzekomo) wystraszone ofertą fundusze
emerytalne dostaną wręcz za mało akcji, gdyż jest to dość nietypowa oferta i
od zawsze były tutaj polityczne naciski, by "nie sprzedawać majątku
narodowego w obce ręce i nie tracić nad nim kontroli". Na pewno więc
wyróżniona będzie znacząco grupa indywidualnych inwestorów. Do tego też
trzeba pamiętać, że nasze fundusze duszą się od nadmiaru gotówki i wcale nie
muszą "zbierać kapitałów na ofertę PKO BP". Choć oczywiście nie mogą
zaangażować się w akcje według maksymalnego limitu, więc muszą zrobić
miejsce. Logicznym jest też, by zrobienie tego miejsca odbyło się poprzez
choćby właśnie przecenę rynku. Paradoksalnie dla funduszy mogłoby to być
idealne rozwiązanie. MSP musi sprzedać akcje PKO by zrealizować wpływy z
prywatyzacji. Im wyceny banków będą niżej, tym niższa będzie cena PKO, która
dodatkowo musi być oferowana z dyskontem do obecnych na giełdzie banków. Dla
funduszy lepiej, gdy tak duża oferta będzie "tania". Ale wokół PKO trzebaby
poruszyć tyle aspektów mogących wpływać na rynek, że chyba trzeba po prostu
czekać na szczegóły oferty i najpierw reagować na jej strukturę, potem cenę
akcji, a potem na debiut. Tradycyjnie, w jego okolicach (okolicach tak dużej
oferty) powinno się oczekiwać dołka na rynku akcji. Czy tak będzie tym razem
? Pomyślimy w październiku.
Czas to wszystko podsumować. Co do USA to pisałem już, że rynek jest bardzo
silny (odporny na wszystkie złe informacje) i nie powinien w najbliższych
dwóch tygodniach atakować ostatnich dołków. A gdy dane makro okażą się dobre
i ceny ropy gwałtownie spadną (czego oczekuję już w tym tygodniu) to
będziemy mieli dalsze odreagowanie fali spadkowej. A nasz rynek ? Na naszym
rynku mam neutralne nastawienie, choć oczywiście dostrzegam słabość naszego
parkietu z tego tygodnia. Ale tak jak pisałem na wstępie, mamy okres bardzo
niskiej zmienności i tutaj nastroje zmieniają się bardzo szybko, a pułapki
zdarzają bardzo często. Analizowanie GPW dodatkowo utrudnia utrata korelacji
z zachodem, bo wcześniej byliśmy z kolei bardzo mocni, gdy rynki za oceanem
przeżywały ciężkie chwile w silnej fali spadkowej. Nie można więc
powiedzieć, że spodziewając się dalszego odreagowania w USA, można to
przenieść na nasz rynek. Jest to tylko jeden z argumentów, który
przeciwstawia się sile rodzimych niedźwiedzi z ostatniego tygodnia. Drugi z
tych argumentów to reszta bliskich nam rynków, jak Czechy.gif Wegry.gif
Niemiecki DAX.gif czy nawet daleka, egzotyczna, ale czasami w tym samym
koszyku zagranicznych inwestorów Brazylia.gif Wszystkie te rynki są przy
szczytach, podczas gdy nasz rynek walczy o utrzymanie kanałów wzrostowych i
jest bardzo blisko tegorocznych minimów. Kontrakty.gif Indeks.gif Jeśli w
tej karuzeli nastrojów i różnic na światowych rynkach mogę coś polecać, to
tylko reagować z dnia na dzień, śledząc uważnie wyniki polskich spółek,
oraz publikację danych makro w USA.
[email protected]