Tele2, który usługi z zakresu telefonii stacjonarnej oferuje w kilkunastu krajach europejskich, w tym w Polsce, zarobił w II kwartale 367 mln koron (48 mln USD). Rok wcześniej zysk netto wyniósł 285 mln koron. Raport rozczarował analityków, którzy spodziewali się, że firma zarobi przynajmniej 385 mln koron.

Główny powód gorszych od oczekiwanych wyników to coraz większa konkurencja na rynku macierzystym. Jeśli chodzi o szybkość ekspansji za granicą, Tele2 wyprzedza lokalnego rywala TeliaSonera, jednak w Szwecji, gdzie na zliberalizowanym rynku działa wiele podmiotów, wiedzie mu się gorzej. Chodzi tu przede wszystkim o należącego do spółki operatora sieci telefonii komórkowej - Comviq, który odpowiada za znaczną część wyników całej grupy. Mimo dobrej koniunktury dla całej branży telefonii komórkowej na świecie, sprzedaż tej jednostki spadła z 1,7 mld do 1,62 mld koron. Duża konkurencja wymusza bowiem na spółkach obniżkę cen oferowanych usług. - Obniżyliśmy opłaty, choć w mniejszym stopniu niż w tym samym okresie ubiegłego roku - przyznał dyrektor generalny Tele2 Lars-Johan Jarnheimer.

Sprzedaż całej grupy wzrosła w minionym kwartale do 10,7 mld koron, z 9,23 mld przed rokiem, ale to również wynik znacznie odbiegający od oczekiwań. Analitycy spodziewali się zwyżki do 11,1 mld koron.

Raport negatywnie został odebrany przez rynek. Akcje spółki staniały na giełdzie w Sztokholmie o 5%. Od początku rok ich notowania obniżyły się już o ponad 20%.