Wczoraj takim pretekstem była wypowiedź przewodniczącego OPEC Purnomo Yusgiantoro, który stwierdził, że kartel ten może nie być w stanie zwiększyć produkcji wystarczająco szybko, by spowodowało to obniżkę cen. - Jeśli ropa wciąż drożeje, to co OPEC może zrobić? Ceny zwariowały. Saudyjski minister ds. ropy Ali al-Naimi powiedział, że oni mogą zwiększyć dostawy, ale nie mogą tego zrobić natychmiast - oświadczył Purnomo reporterom w Dżakarcie.
To wystarczyło, by ropa gatunku Brent z dostawą we wrześniu zdrożała rano na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie do 40,45 USD za baryłkę. Rekord na tym rynku wynosi 40,95 USD i pochodzi z 10 października 1990 r. Na nowojorskiej Mercantile Exchange po opublikowaniu wypowiedzi szefa OPEC baryłka ropy zdrożała o 42 centy, 1%, do 44,24 USD, co jest absolutnym rekordem tej giełdy.
Na szczęście kolejnych rekordów ceny ropy już wczoraj nie ustanawiały, bo przedstawiciel Arabii Saudyjskiej zapewnił, że jego kraj może natychmiast zwiększyć wydobycie o 500 tys. baryłek do 10 mln baryłek dziennie, a jeśli będzie trzeba, to jeszcze bardziej. Po tej informacji ropa w Londynie staniała po południu do 40,21 USD, a w Nowym Jorku do 44,12 USD.
OPEC, która dostarcza na światowy rynek dwie piąte ropy, produkowała w lipcu 29,9 mln baryłek dziennie, o 400 tys. baryłek więcej niż w czerwcu. W ubiegłym miesiącu zamówiono 117 supertankowców do przewozu ropy z Zatoki Perskiej, o 22% więcej niż w czerwcu. W tym miesiącu dostawy z OPEC zapewne przekroczą 30 mln baryłek dziennie.
I to absolutnie wystarcza do zaspokojenia popytu. Ropa drożeje wyłącznie w wyniku obaw, że coś może zakłócić te dostawy. Wciąż powtarzają się ataki na rurociągi w Iraku - wczoraj eksplozja zniszczyła ropociąg biegnący z pól naftowych w Kirkuku na północy kraju, co całkowicie wstrzymało eksport irackiego surowca przez turecki port Ceyhan nad Morzem Śródziemnym. Nie można wykluczyć zamachów terrorystycznych na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej, od czasu do czasu wybuchają strajki w Nigerii i Wenezueli. Do tego wszystkiego doszła groźba wstrzymania produkcji przez rosyjski Jukos.