Otwarcie na rynku terminowym wypadło nieco wyżej ze względu na oczekiwaną poprawę notowań w Eurolandzie. Rynek kasowy zachowywał się dość leniwie, ale rósł przy niskich obrotach. Wyróżniał się przede wszystkim KGHM, zmierzający w kierunku 30 zł. Niestety, o żadnym gwałtownym ruchu nie mogło być mowy i rynek terminowy po raz kolejny wszedł w konsolidację, tym razem w okolicach 1680 pkt. Zwyżka została potwierdzona wzrostem liczby otwartych pozycji, jednak w dużej mierze odbywała się "kosztem" bazy. Mamy w związku z tym za sobą pierwszą od dłuższego czasu sesję wzrostową, ale strefa oporu na poziomie 1690-1700 pkt., przy takim poziomie obrotów powinna zatrzymać zwyżkę Warto zwrócić uwagę, iż nadal baza utrzymywała się na minusie.
Nie mamy do czynienia z żadnym przełomem. Kontrakty poruszają się od maja w trendzie bocznym. Na sesji poniedziałkowej zostało obronione jego dolne ograniczenie, co zapowiada dalsze utrzymywanie się rynku w konsolidacji. Pierwszym oporem dla wzrostu był poziom 1678 pkt., gdzie znajduje się połowa czarnego korpusu. Jego przebicie zwiększyło prawdopodobieństwo ponownego testu 1700 pkt. Z kolei pokonanie 1650 pkt, może wreszcie wywołać gwałtowniejszy ruch w dół, przynajmniej o 50 pkt. Wskaźniki techniczne z uwagi na bardzo długą konsolidację nie generują żadnych istotnych sygnałów i znajdują się w strefach neutralnych.
Fatalnie prezentuje się zarówno ADX i ATR, osiągające bardzo niskie wartości i potwierdzające tym samym brak trendu oraz coraz niższą zmienność, czego rezultatem są bardzo niskie na ostatnich sesjach obroty.