Stopa bezrobocia wzrosła do 10,6%, z 10,5% w czerwcu. Liczba poszukujących pracy zwiększyła się o 11 tys., do 4,39 mln osób i był to szósty kolejny miesiąc jej wzrostu. W ciągu minionego 2,5 roku tylko w jednym miesiącu zwiększyła się liczba zatrudnionych.
Poważne kłopoty przeżywa niemieckie budownictwo. Walter Had, prezes spółki Weru produkującej okna i drzwi, w ub.r. zwolnił 180 pracowników, a teraz zapowiada likwidację kolejnych 150 miejsc pracy w zatrudniającej 1050 osób firmie. - Nie ma popytu, ceny spadają, zyski są coraz mniejsze - powiedział Had agencji Bloomberga.
Od początku roku co miesiąc zwiększa się niemiecki eksport i to ma przyspieszyć w tym roku tempo wzrostu tamtejszej gospodarki do 1,8% po trzech latach stagnacji. Taką prognozę sformułowała grupa doradców ekonomicznych kanclerza Schroedera. Ten wzrost eksportu wciąż jednak nie znajduje przełożenia na inne dziedziny gospodarki. Dzieje się tak między innymi dlatego, że czołowe niemieckie koncerny przenoszą produkcję za granicę.
W tej sytuacji wskaźnik zaufania niemieckich konsumentów odnotował w lipcu jednoroczne minimum. Popyt wewnętrzny jest tak słaby, że w I półroczu sprzedaż detaliczna, po uwzględnieniu inflacji, zmniejszyła się o 1,4% w porównaniu z takim samym okresem ub.r. Wydatki konsumpcyjne generują ponad połowę niemieckiego PKB, a eksport ok. jednej trzeciej.
Wobec stagnacji, a nawet spadku konsumpcji, niemieckie spółki ograniczają produkcję. Volkswagen zamierza do końca przyszłego roku zwolnić 5 tys. pracowników, a Nestle Deutchland ok. 230. Żaden z niemieckich instytutów ekonomicznych nie spodziewa się spadku stopy bezrobocia poniżej 10% ani w tym, ani w przyszłym roku. Minister gospodarki i pracy Wolfgang Clement powiedział ostatnio, że poprawy na rynku pracy można spodziewać się dopiero przy tempie wzrostu gospodarczego przekraczającym 2% i wyraził nadzieję, że uda się to osiągnąć w przyszłym roku.