Od 2001 r. do czerwca tego roku Google przyznało swoim byłym i obecnym pracownikom oraz konsultantom - łącznie grupie ponad tysiąca osób - 29 mln akcji i opcji na akcje. Nie dopełniło jednak obowiązku ich rejestracji, wymaganej przez stanowe i federalne prawa. Przyznając się do błędu, spółka ogłosiła, że chce skupić feralne papiery.
Będzie ją to kosztować około 26 mln USD. Nie jest to wiele, zważywszy na fakt, że na koniec półrocza zadeklarowała, że posiada w gotówce ponad pół miliarda dolarów. Niewykluczone jednak, że część akcjonariuszy nie będzie chciała sprzedać swoich walorów i pozwie Google do sądu.
Niedbalstwo Google rzuca cień na przygotowywania do giełdowego debiutu, a być może nawet go opóźni. W najbardziej wyczekiwanej ofercie publicznej tego roku spółka chce zgromadzić ponad 3 mld USD. Spekuluje się, że akcje Google w notowaniach na Nasdaq mogą pojawić się już w przyszłym tygodniu.
AP