W czwartek na rynku obligacji skarbowych panował spokój. Większą aktywnością nie wykazywali się ani inwestorzy polscy, ani zagranicznych. Oczekiwanie na bardzo ważne dane ekonomiczne w najbliższym czasie nie zachęca nikogo do odważniejszych ruchów. Niepewność co do wysokości inflacji w Polsce z jednej strony, a stale rosnący rynek obligacji zagranicznych, któremu sprzyjają zagrożenia terrorystyczne i coraz gorsze dane makroekonomiczne z drugiej, wprowadziły rynek długu w chwilowy stan równowagi. Bardzo duże znaczenie dla gospodarki amerykańskiej będą miały dane o nowych miejscach pracy, które będą opublikowane dzisiaj o godzinie 16.00. Najprawdopodobniej wskażą one kierunek, w jakim podążą zagraniczne rynki.

W ciągu dnia polskie obligacje benchmarkowe handlowane były z rentownością 7,83% w przypadku dwulatek OK0806, 7,90% pięciolatek DS0509 oraz 7,54% dziesięciolatek DS1013.

Wydaje się, że dość "jastrzębie" komentarze członków NBP, z którymi mieliśmy ostatnio do czynienia, ograniczą w nadchodzących tygodniach apetyty inwestorów na większe zakupy. Dotyczy to szczególnie sektora 2-letniego. A w wypadku, gdyby inflacja osiągnęła poziom około 5% rok do roku, możemy oczekiwać, że krótki koniec krzywej dochodowości znowu będzie pod dużą presją.