Zgłoszony na początku br. przez posłów Prawa i Sprawiedliwości projekt ustawy o upadłości osób fizycznych spotkał się z krytyką zarówno ze strony rządu, m.in. Ministerstwa Sprawiedliwości, jak i środowisk przedsiębiorców. - Zaproponowane rozwiązania mogą być krzywdzące np. dla banków, co oczywiście odbije się na ich klientach - ocenia Katarzyna Urbańska, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jej zdaniem poselska propozycja może doprowadzić do nadużywania instytucji upadłości konsumenckiej i dlatego musi być dopracowana.
- Projekt PiS wymaga radykalnych poprawek - uważa Ewa Kubis, wiceprezes UOKiK. Według niej projektodawcy nie do końca przemyśleli instytucjonalne założenia ustawy. Przepisy w proponowanym przez PiS kształcie mogą, w skrajnym przypadku, doprowadzić do tego, że majątek dłużnika będzie przeznaczony na pokrycie kosztów postępowania, a nie spłatę jego długów.
Zdaniem Ewy Kubis projektodawcy nie oszacowali także skali zjawiska upadłości konsumenckiej. Tymczasem w opinii UOKiK może ona wynieść od 300 tys. do 500 tys. postępowań rocznie. To z kolei będzie rodzić koszty dla budżetu, których posłowie PiS także nie wyliczyli.
UOKiK podjął pracę nad poprawkami do projektu. W ich trakcie powstał jednak pomysł stworzenia kontrpropozycji wobec dokumentu autorstwa posłów PiS. Jak się dowiedzieliśmy, obecnie Urząd przygotowuje założenia projektu ustawy. Ponieważ UOKiK nie ma jednak prawa do inicjatywy ustawodawczej, dokument po uzgodnieniach międzyresortowych ma się stać przedłożeniem rządowym.