Reklama

Drewniany deficyt

W tym roku zabraknie 5 mln m3 drewna - szacują przedstawiciele tartaków i producentów płyt. To jedna piąta surowca potrzebnego do produkcji. Najtrudniejszy będzie czwarty kwartał, gdy wyczerpią się dostawy z Lasów Państwowych.

Publikacja: 07.08.2004 08:00

Najlepszą sytuację pod względem dostaw mają firmy celulozowo-papiernicze. - Jako odbiorca strategiczny mamy dostawy zapewnione rocznymi umowami z LP - powiedział Zdzisław Urbaniak z International Paper Kwidzyn. - Na rynku papieru nie ma takiego boomu, jak w przemyśle tartacznym czy płytowym, a więc produkujemy tyle, ile w latach ubiegłych.

Gorzej wygląda już sytuacja wytwórców płyt drewnopochodnych. - Nasze firmy powinny zużyć w tym roku nieco ponad 7 mln m3 drewna - powiedział Maria Antoni Hikiert, sekretarz Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce. - W umowach zawartych z LP fabryki mają zapewnione 80% potrzebnego surowca. Na razie firmy sobie jakoś radzą, choć ceny kupowanego przez nie drewna wzrosły od początku roku o 5%.

Największe problemy ze zdobyciem drewna mają tartaki. Ta branża, bardzo rozdrobniona, nie zawiera rocznych umów na dostawy, tylko kupuje surowiec na przetargach organizowanych przez LP.

- Drewna jest za mało. Sytuacja wygląda bardzo różnie w różnych rejonach. Największy dramat jest na południu Polski, gdzie ceny drewna tartacznego wzrosły o 20% - powiedział Bogdan Czemko z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

Na razie dostawy drewna są wystarczające. Tyle tylko, że dzieje się tak, bo drwale zatrudnieni przez Lasy Państwowe pracują na pełnych obrotach. W I kwartale LP wykonały 30% planu sprzedaży drewna. Jeśli będzie ono znikać z rynku w tym tempie, pod koniec roku wyczerpie się ustalony przez Lasy limit, wynoszący 26,8 mln m3 drewna. Potwierdzają to przedsiębiorcy.

Reklama
Reklama

- Pod koniec roku mogą być kłopoty - powiedział M. A. Hikiert.

Ile drewna zabraknie? - Z danych przedstawionych nam przez przemysł wynika, że deficyt drewna może w tym roku wynieść nawet 5 mln m3 - powiedział Waldemar Tomkiewicz, rzecznik Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. - Analizujemy, o ile jesteśmy w stanie dodatkowo zwiększyć dostawy. Ale w grę wchodzi 0,7 mln m3. 5 mln m3, których domaga się przemysł, nie jest nawet rozważane - dodał W. Tomkiewicz

W tej sytuacji zapewne nie da się uniknąć importu, głównie z Litwy, Białorusi i Słowacji. Nawet przedstawiciele Lasów Państwowych, którzy do tej pory niechętnie patrzyli na sprowadzanie drewna z zagranicy, zmienili zdanie.

- Opowiadam się za importem, który musi wzrosnąć - powiedział Andrzej Ballaun, naczelnik wydziału marketingu w LP. Jednak konieczność importowania drewna odbije się na cenach wyrobów. - Podniesie to koszty produkcji, bo transport drewna jest bardzo drogi - powiedział M. A. Hikiert.

Monopolista

Lasy Państwowe zrządzają 78,4% powierzchni wszystkich polskich lasów. Firma dostarcza na rynek około 90% drewna. W latach 1996-2003 LP zwiększyły sprzedaż

Reklama
Reklama

z 20,6 mln m3 do 30,2 mln m3 drewna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama