Po wyhamowaniu spadków w USA wczorajsza sesja przyniosła niewielkie odreagowanie wcześniejszych spadków indeksu WIG20. Uczestnicy rynku jednak bardzo ostrożnie podchodzili do inwestowania, czekając na zakończenie posiedzenia Fed. Mimo iż podwyżka stóp w USA jest raczej przesądzona, to rynki z dużym zainteresowaniem oczekują na wystąpienie szefa Fed po posiedzeniu. Na rodzimym parkiecie mieliśmy do czynienia z typową wakacyjną atmosferą - wahania indeksu były nieznaczne, a obroty pozostawały bardzo niskie. Na tle rynku pozytywnie zachowywały się walory Prokomu (może się okazać, że spółka zaskoczy wynikami), dobrą passę utrzymywały także akcje Softbanku.
W średnim terminie obraz techniczny rynku nie uległ jeszcze zmianie, niemniej jednak ostanie sesje to ewidentny przykład balansowania na krawędzi. Nastroje na rynku są raczej negatywne i w obecnych warunkach wystarczy dosłownie jedna iskra, która wywoła silną falę wyprzedaży. Najbliższe wsparcie nadal wyznacza lekko wznosząca się linia trendu, która aktualnie przebiega w okolicy 1650 pkt. Poziom ten został już przetestowany w trakcie poniedziałkowej sesji, ale na szczęście dla byków, ostatecznie obronił się. Najbliższe dni pokażą, czy strona popytowa posiada jeszcze potencjał wzrostowy i czy uda się wygenerować zwyżkę do oporu na wysokości około 1715 pkt. Taki scenariusz daje jeszcze szanse bykom na wyjście górą z trendu bocznego. W przeciwnym razie przepaść kończy się na poziomie około 1450 pkt.
Najbliższe dni obfitują w serie publikacji wyników za II kwartał. Oczekiwania uczestników rynku są wygórowane i, jak pokazały pierwsze publikacje, może się okazać, że spółkom będzie trudno sprostać tak wysoko ustawionej poprzeczce. Po zakończeniu okresu publikacji przyjdzie czas na przetasowania w portfelach. Sądzę, że gdyby nawet doszło do krótkoterminowej poprawy na rynkach zagranicznych, to i tak końcówka sierpnia i wrzesień przyniosą raczej dalszą przecenę notowań, a lokalny dołek tradycyjnie utworzony zostanie wczesną jesienią.