Rynek obligacji otworzył się nieco słabszy, co zostało wykorzystane do zakupu pięciolatek, głównie przez inwestorów krajowych. Później polskie papiery podążały za rynkami bazowymi. Ponieważ zarówno niemieckie Bundy, jak i amerykańskie Treasuries wykazywały tendencję do lekkiego umocnienia, to rentowność polskich obligacji również nieco spadła. Na koniec sesji rentowność dwuletniej OK0806 wynosiła 7,71%, pięcioletniej DS0509 7,65%, a dziesięcioletniej DS1013 7,36%. Oznacza to spadki w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem odpowiednio o 2 pb., 8 pb. i 6 pb.
Próba opisania środowej sesji jest o tyle trudna, że bardzo wiele będzie zależało od reakcji rynków bazowych na wtorkową decyzję amerykańskiego banku centralnego, która będzie znana dopiero we wtorek o 20.15. Według scenariusza UBM Fed podniesie stopy procentowe o 25 pb. Moim zdaniem taka decyzja przyczyniłaby się do wzrostu rentowności obligacji amerykańskich i niemieckich, a to z kolei przełożyłoby się na słabsze otwarcie polskich papierów, szczególnie w sektorach pięciu i dziesięciu lat. Później spodziewam się, że będziemy podążali za rynkami bazowymi. Dane o deficycie obrotów bieżących będą według prognozy Pekao nieco lepsze od oczekiwań i mogą przyczynić się do lekkiego umocnienia pięciolatek w krótkim terminie.