Wtorkowe sesje na światowych rynkach zdominowane były przez rozważania na temat polityki pieniężnej amerykańskiego banku centralnego. Wczoraj wieczorem czasu polskiego Fed decydował o wysokości stóp procentowych, a rynek był przekonany, że zostaną one podniesione o 25 pkt bazowych, do 1,5%. Każda inna decyzja byłaby sporym zaskoczeniem. Jednak nie poziom stóp procentowych, ale tradycyjna ocena stanu gospodarki dokonywana przez Alana Greenspana przy okazji ogłaszania decyzji o stopach, budziła większe emocje. Panowało coraz większe przekonanie, że szef Fed, biorąc pod uwagę ostatnie nie najlepsze dane dotyczące gospodarki - przede wszystkim słabszy od oczekiwań wzrost zatrudnienia - zasugeruje, iż stopy procentowe będą podnoszone wolniej niż pierwotnie zakładano. A im niższe oprocentowanie, tym lepiej dla rynków akcji.

Dlatego od początku wczorajszych sesji za Atlantykiem indeksy zyskiwały na wartości. Do 22.00 Dow Jones Industrial Average wzrósł o 1,10% a Nasdaq Composite zwyżkował o 1,61%. Najbardziej drożały walory spółek naftowych, na czele z ChevronTexaco, ponieważ im, jako jednym z nielicznych firm giełdowych, sprzyjają wysokie ceny ropy naftowej.

Główne europejskie indeksy zakończyły wczorajsze notowania na plusie. Podobnie jak za Atlantykiem były one ciągnięte w górę przez firmy energetyczne, m.in. Shell Transport & Trading czy Total. Tym bardziej, że niektórzy zarządzający funduszami uważają, że ich notowania są zbyt niskie w stosunku do wysokich cen ropy i kupują te papiery. Wtorek był także dobrym dniem dla spółek z branży medialnej. Tu sygnał dała holenderska firma Wolters Kluwer, największy europejski wydawca czasopism związanych z tematyką prawną i podatkową, która podniosła prognozę wyników. Subindeks Dow Jonex Stoxx Media wzrósł o 1,4%, najwięcej spośród wszystkich branżowych wskaźników Dow Jonesa. Spośród 18 narodowych indeksów giełd zachodnieuropejskich dzień na minusie zakończyły tylko trzy wskaźniki - giełd irlandzkiej, greckiej i luksemburskiej.