Reklama

W stronę 7-proc. VAT

Polska będzie zabiegać o to, aby Komisja Europejska wprowadziła obniżoną stawkę podatku VAT na usługi druku i dostępu do internetu, towary dla dzieci oraz, ewentualnie, wyroby rękodzieła artystycznego i ludowego - zapowiedział wczoraj minister finansów Mirosław Gronicki.

Publikacja: 12.08.2004 07:52

W Unii Europejskiej toczy się obecnie dyskusja nad zmianami w VI Dyrektywie, która reguluje kwestię obłożenia w państwach członkowskich towarów i usług podatkami pośrednimi, głównie VAT-em. Komisja Europejska chce w niektórych dziedzinach wprowadzić obniżki tego podatku. Proponuje, aby obniżyć stawki m.in. na usługi restauracyjne, budowlane, naprawcze, dostawy gazu i elektryczności oraz tzw. opiekę domową. Na kanwie proponowanych nowelizacji swoje propozycje chce zgłosić także Polska. Wczoraj rząd przyjął stanowisko w tej sprawie. - To jest w pewnym sensie obniżenie podatków - stwierdził minister Gronicki.

Mirosław Gronicki liczy na możliwość "dogadania się z innymi krajami". Wymienił w tym kontekście Danię i Słowację, czyli kraje, które dotychczas w ogóle nie stosowały obniżonych stawek VAT.

Gdyby Unia Europejska zaakceptowała zgłoszone przez Polskę propozycje, wymienione usługi i towary objęte byłyby w naszym kraju 7-proc. stawką podatku VAT. Obecnie VI Dyrektywa wymaga obłożenia ich stawką podstawową, czyli - w naszym przypadku - 22%. Nie zawsze jednak faktycznie są tak opodatkowane. Zgodnie z wolą Sejmu, choć jest to niezgodne z uregulowaniami unijnymi, np. usługi internetowe są u nas w ogóle zwolnione z podatku VAT. - Na razie Komisja Europejska nie interweniowała w tej sprawie - powiedział wczoraj minister Gronicki.

Paradoksalnie więc, choć zabiegamy o obniżkę stawek podatku od towarów i usług, zgoda Unii na nasze propozycje oznaczałaby konieczność obciążenia internetu VAT-em. Zaczęłaby obowiązywać stawka 7-proc., co umożliwiłoby dostawcom internetu odliczanie VAT zapłaconego np. przy zakupie komputerów. Obecnie takiej możliwości nie mają.

Powstanie Krajowy Fundusz Kapitałowy

Reklama
Reklama

Rząd zaaprobował wczoraj projekt ustawy o Krajowym Funduszu Kapitałowym. Instytucja ta ma pomagać w znalezieniu funduszy dla tzw. małych i średnich przedsiębiorstw o dużym potencjale rozwoju. Stanowią one tylko 15% wszystkich niedużych firm, ale - jak podkreśla wiceminister gospodarki Irena Herbst - tworzą ponad połowę nowych miejsc pracy.

W przyszłym roku państwo dokapitalizuje KFK kwotą 23 mln zł; do roku 2009 fundusz zostanie zasilony z budżetu łącznie 83 mln zł. Potem nie będzie już wymagał pomocy publicznej.

KFK będzie mógł liczyć dodatkowo na ok. 350 mln zł z unijnych funduszy strukturalnych. W efekcie - razem z pieniędzmi z funduszy typu venture capital - małe i średnie firmy otrzymają kapitały w kwocie ok. 2,5 mld zł. Według planów rządu, do roku 2009 dokapitalizowane z KFK przedsiębiorstwa stworzą łącznie ok. 50 tys. nowych miejsc pracy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama