Prochem podał wyniki skonsolidowane po godzinie 9.00. Na otwarciu sesji kurs zyskał zaledwie 0,4% i wyniósł 11,2 zł. Z biegiem czasu akcje szły do góry. Około godziny 13.40 walory kosztowały już 13,3 zł i rosły o 19,3%. Potem optymizm trochę przygasł. Na zamknięciu sesji akcje warszawskiej firmy inżynierskiej zostały wycenione na 12,85 zł. To o 15,3% więcej niż w piątek. Właściciela zmieniło wczoraj 19,2 tys. walorów, na poprzedniej sesji zaledwie 110 sztuk.
Rosną przychody i zysk
Drugi kwartał był bardzo udany dla grupy kapitałowej Prochemu. Skonsolidowany zysk z działalności operacyjnej był jedenaście razy wyższy niż przed rokiem i wyniósł blisko 2,5 mln zł. Zysk netto wzrósł o 150%, do 2 mln zł. - To zasługa wzrostu przychodów. Mamy coraz więcej pracy realizacyjnej i dużo kontraktów projektowych - mówi Krzysztof Marczak, dyrektor finansowy Prochemu.
Przychody grupy w II kwartale wyniosły ponad 32 mln zł i były o 56% wyższe niż przed rokiem. Tylko w okresie kwiecień-czerwiec spółka podpisała kontrakty na realizację usług budowlanych i projektowych o łącznej wartości około 124 mln zł. - Z tego spora część jest do zrobienia w tym roku. Reszta w przyszłym. Na pierwsze półrocze 2005 roku mamy już dosyć dobre obłożenie. Widać ożywienie na rynku. Bez przerwy składamy oferty i na pewno podpiszemy jeszcze kolejne kontrakty - uważa dyrektor Marczak. Klientami Prochemu są m.in. PERN Przyjaźń, Grupa Lotos, PKN Orlen i SGGW.
Będzie dobry cały rok