Reklama

Howell ma szansę na reaktywację

Howell prowadzi wstępne rozmowy z bankami-wierzycielami. Jeśli spór z fiskusem zakończy się po jego myśli, spółka ma pomysł na plan naprawczy. Chce skupić się na deweloperce.

Publikacja: 17.08.2004 06:55

Howell praktycznie nie prowadzi działalności operacyjnej, sparaliżowany brakiem płynności finansowej i długami. Ostatni wyrok sądu, rozstrzygający spór z fiskusem na jego korzyść, daje jednak spółce nadzieję.

Banki zadecydują

Na razie wyrok nie jest prawomocny - przez miesiąc od dostarczenia pisemnego wyroku sądu (co może nastąpić w najbliższych dniach) fiskusowi przysługuje prawo złożenia kasacji. Czy zdecyduje się na to? - Zrobiliśmy wszystko, żeby organy skarbowe zaakceptowały naszą argumentację - mówi Waldemar Parkitny, prezes Howella. Jeśli spór skończy się na tym etapie - znad spółki zniknie widmo zapłacenia urzędowi skarbowemu ok. 20 mln zł (kwota główna, odsetki, sankcje za pierwsze dwa lata sporu). - Liczymy, że w listopadzie wymiar sprawiedliwości rozstrzygnie kwestię 1999 r., gdzie analogiczny spór toczy się o kolejne ok. 4 mln zł - twierdzi prezes.

Spółka powraca, po nieudanych próbach zawarcia układu, do rozmów z głównymi wierzycielami, czyli bankami (zadłużenie w stosunku do nich, łącznie z poręczeniami, to ok. 30 mln zł). - Przedstawiamy im wstępny program naprawczy. Od ich decyzji będzie zależeć przyszłość spółki. Jestem realistą - choć pojawiła się dla nas szansa, podchodzę do niej z rezerwą - ocenia W. Parkitny. Nie zdradza, czy Howell będzie dążyć do zawarcia z wierzycielami układu czy konwersji długu na akcje.

Jest projekt

Reklama
Reklama

- Majątek Howella to dobrze zlokalizowane nieruchomości we Wrocławiu. Jeśli wierzyciele wyrażą zgodę - sprzedalibyśmy część gruntów, by pozyskać środki obrotowe. Na przynajmniej dwóch działkach zbudowalibyśmy wielorodzinne obiekty mieszkalne - mówi W. Parkitny. Dodaje, że jeden z projektów jest całkowicie gotowy (m.in. pozwolenie na budowę, projekt). - Te dwie inwestycje oznaczałyby dla spółki w latach 2007-2008 przychody rzędu 28 mln zł, przy kosztach między 15 mln zł a 20 mln zł, w zależności od sposobu finansowania - mówi prezes.

W poprzednich latach grupa Howella składała się z kilku spółek i zajmowała, poza działalnością deweloperską, m.in. obrotem stalą. Dziś właściwie grupa nie istnieje (spółki są w stanie upadłości, likwidacji). - Jeśli uda nam się powrócić do działalności, chcemy skupić się jedynie na deweloperce - tu mamy grunty, doświadczenie i perspektywy - uważa Waldemar Parkitny.

Fiskalne tarapaty

Problemy Howella zaczęły się w 2001 r., kiedy fiskus zakwestionował część rozliczeń z lat 1997-1999 związanych z podatkiem VAT. Spółka jako zakład pracy chronionej korzystała ze zwrotu podatku. Część sprzedaży odbywała się przez firmę zewnętrzną, współpracującą z Howellem i zdaniem organów skarbowych ta część przychodów nie powinna podlegać zwolnieniom podatkowym. Pod koniec lipca sąd uchylił decyzje organów skarbowych (dotyczących lat 1997 i 1998), przychylając się do poglądu spółki. Orzekł, że działanie Howella nie było próbą obejścia przepisów, a dozwoloną praktyką gospodarczą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama